Drukuj

 

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! Po ich owocach poznacie ich. (Ew. Mateusza 7:15-16, Biblia Warszawska)

 

Pan Jezus wielokrotnie ostrzega nas w Biblii przed fałszywymi prorokami, nauczycielami, przed fałszywą nauką. Z pozoru nieraz się wydaje, że to co słyszymy jest ok, ale nieraz te same rzeczy poddane zbadaniu i konfrontacji ze Słowem Bożym nie wytrzymują takiej próby. Co wtedy należy z nimi zrobić? Należy je odrzucić i ostrzegać innych wierzących przed nimi.

 

Żyjemy w czasach, gdzie wielu fałszywych proroków i nauczycieli pojawiło się w kręgach chrześcijańskich. Wiele fałszywych nauk wkradło się niepostrzeżenie do naszych zborów. Dzięki Bogu mamy Biblię, mamy też Ducha Świętego. Bóg nie zostawił nas samych w tej walce. Mamy też nauczycieli, którzy stanowczo od wielu już lat ostrzegają i zwracają na te zwiedzenia naszą uwagę. Takim kimś jest bez wątpienia Dave Hunt, autor takich pozycji książkowych jak chociażby "Zwiedzione chrześcijaństwo". Jest  też mówcą w serii 8 wykładów o nazwie "Powrót do biblijnego chrześcijaństwa", do obejrzenia których pragnę Was zachęcić.

 

Dave Hunt w tych wykładach porusza i konfrontuje z Biblią następujące tematy:

płyta nr 1 - New Age w chrześcijaństwie; Okultyzm w chrześcijaństwie

płyta nr 2 - Wizualizacja; Psychologia chrześcijańska

płyta nr 3 - Egocentryzm; Ewangelia Mateusza 16 i krzyż

płyta nr 4 - Teologia królowania; Fragmenty dyskusji Hunta ze słuchaczami

Fily dostępne są do obejrzenia w serwisie www.tiqva.pl pod wyżej zaznaczonymi linkami.

 

Więcej o wykładach można przeczytać w serwisie The Berean Call.

 

Jeszcze raz zachęcam do obejrzenia tych wykładów, których jak wierzę Bóg używa do ostrzegania oraz uświęcania swoich dzieci.

Ja mogę dziękować tylko Panu za nauczycieli takich jak Dave Hunt, który już od kilkudziesięciu lat zajmuje się poruszanymi w wykładach tematami, a zaczęło się to wszystko od spotkania Hunta z... Rabim R. Maharajem, autorem książki "Śmierć guru", opisanej przeze mnie w poprzednim artykule.