Przeglądając wiadomości w Internecie natknąłem się na artykuł w porannym.pl, dotyczący DYSKOTEKI EWANGELIZACYJNEJ, która ma się odbyć 18 września w Białymstoku. Organizatorem jest Ruch Światło-Życie.

 

Okazuje się, że założeniem organizatorów jest wyjście do młodzieży z Ewangelią. Jak to wygląda w praktyce można obejrzeć na przykładzie bliźniaczej imprezy w Bełchatowie. 

Czy cel uświęca środki?

 

Moim zdaniem jest olbrzymia różnica między wyjściem z Ewangelią, z Biblią w ręku do ludzi (na dworzec, do parku, czy na dyskotekę), czyli po prostu głoszeniem Jezusa Chrystusa w każdym miejscu i każdemu, a organizowaniem DYSKOTEKI w celu głoszenia Ewangelii, gdzie młodzież wprowadzana jest w trans i ekscytację poprzez dźwięki głośnej muzyki i bijące po oczach światła (co widać na filmie) i gdzie o grzech w ścisku ciał nietrudno, pomimo oficjalnego zakazu spożywania alkoholu i narkotyków...

 

 

 

 

Nie tylko Kościół katolicki organizuje takie "chrześcijańskie" zabawy. Niestety również w kościołach ewangelicznych organizowane są tak zwane "Chrystoteki", a zabawę w formie tańca i skakania można spotkać na niejednym nabożeństwie, czy koncercie "chrześcijańskim". Oczywiście jest to podparte odpowiednim wersetem z Biblii... A jakże...

 

Nie chcę tutaj nikogo przekonywać do mojego jednoznacznego zdania w tym temacie, chcę po prostu zwrócić uwagę na to zjawisko. Według mojego zrozumienia Biblii jest wielka różnica między prawdziwym chwaleniem Pana (w różnych formach), a zaspokajaniem swoich ludzkich potrzeb, często pod płaszczykiem chwalenia Boga.

 

 

 

Przy tej okazji zachęcam do wysłuchania bardzo dobrego, moim zdaniem, kazania o muzyce pastora Pawła Jurkowskiego, które słyszeliśmy wraz z Kasią na czerwcowej konferencji w Toruniu. Jest ono jak najbardziej w temacie poruszonego przeze mnie dzisiaj tematu.

 

 

 

A wracając do DYSKOTEKI EWANGELIZACYJNEJ. Na filmie z Bełchatowa usłyszałem jedno prawdziwe świadectwo dziewczyny, która stwierdziła, że spowiadanie się nie pasuje do tego otoczenia - "To na pewno nie" - stwierdziła. Zgadzam się w 100 %. Próba organizacji w tym samym miejscu oddawania czci Bogu (nie wdając się teraz, czy jest to właściwe oddawanie czci - choć to oczywiście bardzo ważne) i zaspokajania cielesnych potrzeb młodzieży, nie może być Bożą Wolą, gdyż nie wynika to z Bożego Słowa.

 

 

 

Organizatorzy takich dyskotek wykazują się gorliwością (trzeba poswięcić dużo czasu, aby wszystko zaplanować a później przeprowadzić). Wierzę, że chcą dobrze. Jednak czy zadali sobie pytanie, co na to wszystko powiedziałby Jezus Chrystus, gdyby fizycznie wszedł na dyskotekę i oglądał tę całą zabawę? Czy klaskałby w dłonie i cieszył się z tego widoku? Jestem przekonany, że tak by nie było.

 

Zatem nie gorliwość się liczy, a posłuszeństwo. Bądźmy posłuszni Jezusowi i jego słowom zapisanym w Biblii, tak jak on był posłuszny Bogu Ojcu, do samego końca, do śmierci na krzyżu.

 

 

 

Czego szukali młodzi ludzie idąc na dyskotekę i co tam znaleźli? Tutaj można przeczytać jedno świadectwo z tej imprezy, bynajmniej nie nawrócenia.Świadectwo kończy się słowami "Za dar wspaniałej imprezy w duchu bożym chwała Panu!".

 

Ja przeżyłem wiele takich imprez i niech Pan mnie chroni przed powrotem do tego, nawet pod płaszczykiem muzyki chrześcijańskiej.

 

 

 

Drugie świadectwo, tym razem z DYSKOTEKI EWANGELIZACYJNEJ w Łodzi, kończy się stwierdzeniem:

 

„Bo wiesz, oni wszyscy wyszli z tego klubu za rękę z Jezusem”

 

 

 

Czy aby na pewno???

 

 

 

Mój Pan, mój Zbawiciel Jezus Chrystus nie organizował imprez zabawowych w celu dotarcia z Ewangelią do ludzi. On po prostu głosił Ewangelię w każdym miejscu, gdzie był. Tak samo postępowali Apostołowie. Tak samo mamy postępować i my dzisiaj. Jeśli ktokolwiek wyjdzie z takiej imprezy za rekę z Jezusem, jeśli ktokolwiek narodzi się na nowo, to tylko dzięki Bożej łasce, pomimo a nie dzięki byciu na takiej imprezie...

 

 

 

Jeden z księży w wideo z Bełchatowa powiedział, że wkroczył z Ewangelią na teren młodzieży. Nieprawda. On zaprosił młodzież na swój teren, dostosowany do potrzeb młodzieży... A to moim zdaniem wielka różnica...

 

 

 

Wtedy Jezus rzekł do uczniów swoich: Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną. (Ew. Mateusza 16:24, Biblia Warszawska)

 

 

 

Rafał

 

 

 

 

 

Dopisek z 14.09.2010 r.

 

Poniżej zamieszczam fragment maila, jaki otrzymałem od jednej z moich sióstr w Chrystusie. Dopełnia on w pewnym stopniu wyjaśnienie problemu, który opisałem powyżej.

 

 

 

"Ta ewangelizacja jest na zasadach człowieka a nie Boga. Obejrzałam z uwagą filmiki i to jest bardzo wyraźne.
Postawienie na ilość, show ( wielka sala i "popularny" dj), rozrywkę.
Staram się zrozumieć tych księży, dlaczego idą z duchem czasu a nie  z Duchem Bożym.
Kościoły stawiają na ilość "nawróconych" a nie jakość "nawrócenia".
KK zauważył odpływ wiernych i to jest jego reakcja. Zagranie na emocjach dzieci i młodzieży, podporządkowanie się ich oczekiwaniom.
Wszechobecny kult młodości i czystego szaleństwa wkracza odważnie na "Bożą działkę".
Na tej dyskotece krzyż stał z boku. Na zasadzie: Pamiętajcie, że jest Kościół  a nie Porozmawiajmy o Zbawicielu
Pamiętaj kochana młodzieży, kościół jest fajny i rozumie Twoje ludzkie potrzeby i im wychodzi naprzeciw."