Drukuj

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi. (Ew. Mateusza 6:9-10, Biblia Warszawska)

 
 

Dobiegł końca proces beatyfikacyjny Jana Pawła 2 – zmarłego papieża Polaka. 1 maja 2011 r. na placu Św. Piotra w Watykanie odbędzie się uroczystość beatyfikacyjna, a następnie ma zostać przeprowadzony bardzo szybki proces kanonizacyjny JP2, po którym zostanie wydany przez Kościół rzymskokatolicki akt kościelny, uznający zmarłego za świętego, zezwalający na jego publiczny kult (źródło).

 
 

Powstaje pytanie, ile w tym wszystkim jest Bożej woli, a ile ludzkiej? Czy rzeczywiście można tutaj zacytować słowa Pana Jezusa Chrystusa, uczącego swoich uczniów modlitwy do Boga Ojca w niebie – „Bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi?”

 
 

Odpowiedzi poszukamy jak zwykle w Biblii, nieomylnym i wystarczalnym Bożym Słowie.

 

 

 

Zacznijmy od tego, czy i jakich ludzi Biblia nazywa świętymi. Czytamy w niej, że określenie święty odnosi się np. do żyjących dawniej proroków Pana (zobacz Łuk. 1:70; Dz. Ap. 3:21; 2 Piotra 3:2), ale również do żyjących w czasie pisania Nowego Testamentu wierzących w Pana Jezusa Chrystusa. Potwierdza to mnóstwo fragmentów Pisma. Na przykład:

 
 

Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa! (List do Rzymian 1:7, Biblia Tysiąclecia)

 

Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich, przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie. (Dzieje Apost. 9:32, Biblia Tysiąclecia)

 

 

 

Czy ludzie wierzący w Pana Jezusa byli i są święci dlatego, że wiedli lub wiodą życie bezgrzeszne? Nie. Czy przeprowadzano za ich życia lub po ich śmierci jakiekolwiek dochodzenie, mające na celu przyznanie im statusu człowieka świętego? Absolutnie nie. Dlaczego więc Słowo Boże nazywa żyjących ludzi świętymi? Apostoł Paweł tak pisał do żyjących Koryntian:

 
 

do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ich i naszego /Pana/.

 

 

 

Świętym w oczach Boga można być tylko dzięki wierze w Pana Jezusa Chrystusa, a nie dzięki bezgrzeszności i dobrym uczynkom. Święci Koryntianie mieli na sumieniu wiele grzechów, za co Paweł ich w 2 listach ostro napominał (np. 1 Kor. 5:1-13). Lecz ci sami święci, aczkolwiek grzeszni w ciałach swoich, kiedyś świat będą sądzić, a nawet aniołów!

 
 

Czy nie wiecie, że święci będą sędziami tego świata? A jeśli świat będzie przez was sądzony, to czyż nie jesteście godni wyrokować w tak błahych sprawach? Czyż nie wiecie, że będziemy sądzili także aniołów? O ileż przeto więcej sprawy doczesne! (1 list do Koryntian 6:2-3, Biblia Tysiąclecia)

 

 

 

Dlaczego zatem Kościół rzymskokatolicki (KRK) przeprowadza procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne, mające na celu wpisanie w poczet świętych zmarłych ludzi, w tym Jana Pawła 2? W żadnym razie nie wywodzi się to z Biblii. Jest to wyłącznie ludzka nauka, wywodząca się z tradycji i ustaleń soborów. Obecnie obowiązujące zasady obwołania kogoś świętym określa konstytucja apostolska Divinus perfectionis Magister z 1983 roku (pełny tekst), promulgowana  przez Jana Pawła II.

 

 
 

Ta konstytucja na początku mówi o tym, że ci, którzy są powołani i usprawiedliwieni w Jezusie Chrystusie są świętymi.

 
 

„Boski Nauczyciel doskonałości i jej wzór, Jezus Chrystus, który z Ojcem i Duchem Świętym jest czczony jako „jedyny święty”, umiłował Kościół jako Oblubienicę, a nawet siebie samego zań wydał, aby go uświęcić i swoją chwałą dodać mu blasku. Tak więc pozostawił wszystkim swoim uczniom przykazanie, by naśladowali doskonałość Ojca, na wszystkich zesłał Ducha Świętego, który ich wewnętrznie pobudza, aby miłowali Boga z całego serca i aby siebie wzajemnie tak miłowali, jak On ich umiłował. Uczniowie Chrystusa - jak nas poucza Sobór Watykański II - nie ze względu na swoje czyny, lecz według postanowienia i łaski Jego powołani i usprawiedliwieni w Panu Jezusie, w chrzcie wiary stali się prawdziwymi synami Bożymi i uczestnikami natury Bożej, a przez to rzeczywiście świętymi.”

 

 
 

Kolejne wersety konstytucji mówią o uczynkach wierzących, których Bóg szczególnie wybiera, aby dawali wspaniałe świadectwo.

 

„Spośród nich wybiera Bóg w każdym okresie wielu, którzy przykład Chrystusa najbardziej naśladują i przelewają krew lub praktykując heroiczne cnoty dają wspaniałe świadectwo Królestwu Niebieskiemu.”

 
 

Następnie stwierdza, że Kościół już od pierwszych wieków okazywał szczególną cześć Apostołom, Męczennikom, Dziewicy Maryi i Świętym Aniołom. Nie jest to oczywiście prawda, gdyż prawdziwie wierzący w Chrystusa, jego prawdziwy Kościół, nigdy nie czcili kogokolwiek innego, niż trójedynego Boga, w osobach Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego.

 

„Kościół zaś, od pierwszych wieków chrześcijaństwa, zawsze wierzył w to, że Apostołowie i Męczennicy są ściśle złączeni z nami w Chrystusie, okazywał im szczególna cześć razem z błogosławioną Dziewicą Maryją i świętymi Aniołami oraz pobożnie wzywał ich wstawiennictwa i pomocy. Do nich niebawem zostali dołączeni także inni, którzy szczególniej naśladowali dziewictwo i ubóstwo Chrystusa, a wreszcie i ci, których bardzo wyraźne praktykowanie cnót chrześcijańskich i boskie charyzmaty polecały pobożnej czci i naśladowaniu wiernych.”

 

 
 

Ostatecznie dowiadujemy się, że wierni mają czcić szczególnie zasłużonych zmarłych, którzy po przeprowadzeniu należnych badań ogłaszani są świętymi.

 

„Stolica Apostolska, przyjmując te znaki i głos swego Pana z największą czcią i uległością od niepamiętnych czasów, z powodu doniosłości powierzonej sobie misji nauczania, uświęcania i kierowania Ludem Bożym, proponuje wiernym, by naśladowali, czcili i wzywali postacie mężczyzn i kobiet, które odznaczały się miłością i innymi cnotami ewangelicznymi i, po przeprowadzeniu należnych badań, ogłasza ich uroczystym aktem kanonizacji świętymi.”

 

 

 

O co w tym wszystkim chodzi? Jak to możliwe, że usprawiedliwieni w Jezusie Chrystusie święci, po przeprowadzeniu stosownych badań stają się.... świętymi? Muszę szczerze przyznać, że tego nie rozumiem. Czy zatem człowiek święty w Chrystusie staje się bardziej święty w wyniku ludzkich badań i decyzji? Wygląda na to, że w opinii konstytucji tak właśnie jest. Konstytucja proponuje nawet tego bardziej świętego czcić i wzywać.

 

Nie ma to oczywiście nic wspólnego z Biblią, w której nie tylko nie istnieje zjawisko dochodzenia czyjejś świętości, ale również nie znajdziemy nakazów czczenia i modlenia się do zmarłych. Bóg Izraela jest Bogiem zazdrosnym. Tylko jemu należy się cześć i chwała!

 
 

Ja, któremu na imię jest Jahwe, chwały mojej nie odstąpię innemu ani czci mojej bożkom. (Ks. Izajasza 42:8, Biblia Tysiąclecia)

 

 

 

Jak nietrudno zauważyć, już teraz mnóstwo ludzi uważa Jana Pawła II za świętego w niebie, do którego należy i warto się modlić. I tak np. znany piosenkarz, Krzysztof Krawczyk, w jednym z wywiadów stwierdza:

 

"Nie będę krył łez. Każdemu powiem, ile dla mnie zrobił. Codziennie się do niego modlę i odmawiam różaniec. W ten sposób kilka razy uspokoiłem arytmię serca. Czuję, że dzięki jego wstawiennictwu otrzymuję od Boga dar zdrowia" (źródło)

Liczba pomników JP2 w Polsce i na całym świecie jest przeogromna, tak jak i liczba modlących się przed nimi i oddających im cześć.

 

 

 

Kim był Jan Paweł II i gdzie po śmierci poszła jego dusza? Dziękuję Bogu za to, że to On jest sędzią, nie ja. Nie muszę i nie mogę odpowiedzieć na takie pytanie. Mogę natomiast zwrócić uwagę czytelników na kilka aspektów życia papieża.

 
 

Jan Paweł II uważany był za dobrego człowieka, uniżonego sługę Bożego, czasem nie musiał nawet nic mówić, aby dostawać wielominutowe oklaski. W wielu domach do dzisiaj wisi obrazkowe błogosławieństwo udzielone przez niego, a kupione przez kogoś z rodziny w Watykanie. Papież Polak jest stawiany za wzór do naśladowania dzieciom, młodzieży i dorosłym. Potrafił wybaczyć zamachowcy, który chciał go zabić! Filmy o nim są wzruszające i prowadzą nieraz do łez. Można w nieskończoność cytować wypowiedzi najrozmaitszych ludzi, którzy bardzo pozytywnie odbierali pontyfikat i życie JP2.

 

Tak np. wyraziła się o nim Margaret Thather:

„Powinniśmy wspominać Jana Pawła II nie tylko jako wielkiego Papieża czasów współczesnych, ale także jako odważnego bojownika o prawdę (...). Miliony ludzi zawdzięczają mu swą wolność i poczucie własnej godności. Cały świat jest zainspirowany jego przykładem. Jego życie było długą walką przeciw kłamstwom używanym, by usprawiedliwić zło. Przez zwalczenie kłamstw komunizmu i proklamowanie prawdziwej godności jednostki był moralną siłą, która stała za zwycięstwem w zimnej wojnie“. (źródło)

 

Podczas swego pontyfikatu papież mówił i pisał bardzo dużo, z wieloma wypowiedziami trudno się nie zgodzić, np:

"Przebaczenie nie jest słabością. Przebaczać nie oznacza rezygnować z prawdy i sprawiedliwości. Oznacza zmierzać do prawdy i sprawiedliwości drogą Ewangelii. (Jasna Góra, 19 czerwca 1983)" (źródło)

 

W Internecie znajdziemy też mnóstwo ciekawych anegdot, związancyh z JP2, wskazujących na wielką inteligencję i poczucie humoru JP 2, np.:

"W ostatnim dniu pielgrzymki do Polski w 1983 roku podczas pożegnania na lotnisku generał Jaruzelski poskarżył się Papieżowi, że ten w swych homiliach niezwykle surowo potraktował reżim komunistyczny.
– Ja jedynie przytaczałem artykuły waszej własnej konstytucji – odparł łagodnie Papież."
(źródło)

 

Ale ja muszę spojrzeć na niego przez pryzmat Biblii, tak jak na życie każdego innego człowieka. A tutaj już wiele dobrego powiedzieć się nie da.

 

 

 

Po pierwsze, przyjmując funkcję papieża, Karol Wojtyła stał się Janem Pawłem II i jednocześnie zaczęto do niego mówić Ojcze Święty, a on pozwalał się tak nazywać. To wielki grzech, gdyż Pan Jezus powiedział:

 

Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. (Ew. Mateusza 23:9, Biblia Tysiąclecia)

 
 

Ten sam Jezus modlił sie tak:

 

Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. (Ew. Jana 17:11, Biblia Tysiąclecia)

 

Zdaniem KRK jest dwóch Ojców Świętych, ten w niebie i ten na ziemi – papież Jan Paweł II w pełni to akceptował.

 

Podczas pielgrzymek witany był przez setki tysięcy, a nawet miliony ludzi, z których wielu patrzyło na niego jak na zastępcę samego Boga. Sam uczestniczyłem jako małe dziecko w takim spotkaniu, nie bardzo rozumiejąc wówczas, co się dzieje.

 

 
 

Po drugie, Jan Paweł II jako papież stał się w opinii KRK właśnie zastępcą Chrystusa na ziemi i pasterzem całego kościoła, co jest zwykłym bluźnierstwem, nie mającym żadnego uzasadnienia w Biblii. W katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy (pkt 882):

 

Papież, Biskup Rzymu i następca św. Piotra, jest „trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem jedności zarówno biskupów, jak rzeszy wiernych". „Biskup Rzymski z racji swego urzędu, mianowicie urzędu Zastępcy Chrystusa i Pasterza całego Kościoła, ma pełną, najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem i władzę tę zawsze ma prawo wykonywać w sposób nieskrępowany" (źródło)

 
 

A przecież Pan Jezus powiedział, że to On jest pasterzem owiec:

 

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. (Ew. Jana 10:14-15, Biblia Tysiąclecia)

 
 

Ponadto, w Biblii czytamy, że to Jezus jest głową Kościoła:

 

bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła (List do Efezjan 5:23, Biblia Tysiąclecia)

 
 

Twierdzić, że ktokolwiek inny niż Jezus Chrystus ma „pełną, najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem” jest herezją, zwłaszcza, gdy mówimy o zwykłym grzesznym człowieku, jakim był JP2.

 

 

 

Po trzecie, jako papież JP2 stał się nieomylny, przypisując sobie boski atrybut nieomylności. W katechizmie KRK czytamy (pkt 891):

 

„Nieomylnością tą z tytułu swego urzędu cieszy się Biskup Rzymu, głowa Kolegium Biskupów, gdy jako najwyższy pasterz i nauczyciel wszystkich wiernych Chrystusowych, który braci swych umacnia w wierze, ogłasza definitywnym aktem naukę dotyczącą wiary i obyczajów... Nieomylność obiecana Kościołowi przysługuje także Kolegium Biskupów, gdy wraz z następcą Piotra sprawuje ono najwyższy Urząd Nauczycielski", przede wszystkim na soborze powszechnym. Gdy Kościół przez swój najwyższy Urząd Nauczycielski przedkłada coś „do wierzenia jako objawione przez Boga" i jako nauczanie Chrystusa, „do takich definicji należy przylgnąć posłuszeństwem wiary". Taka nieomylność rozciąga się na cały depozyt Objawienia Bożego." (źródło)

 A już u proroka Izajasza czytamy:

 

Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan, lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze. (Ks. Izajasza 55:8-9, Biblia Warszawska)

 

 

 

Po czwarte, Jan Paweł II powierzył swój pontyfikat i swoje życie Maryi. Jego dewiza brzmiała: „Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor Tuum, Maria.”

 

czyli: Jestem cały Twój i wszystko, co moje, do Ciebie należy. Przyjmuję Ciebie całym sobą. Daj mi Swoje serce, Maryjo.

 

O tym, jak nie biblijne jest choćby modlenie się do Maryi, o tym, jak różna jest to osoba z objawień w porównaniu do Marii – matki Pana Jezusa znanej nam z kart Biblii, pisałem już jakiś czas temu na naszej stronie. (link).

Oddając cześć posągom JP2 łamał stale jedno z dziesięciu przykazań - Bóg przestrzega:

Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym (Ks. Wyjścia 20:3-5, Biblia Tysiąclecia)

 

 

 

Po piąte, Jan Paweł II nie widział różnicy między Allahem a Bogiem Izraela, czego dał publiczny dowód w 2001 r., kiedy pocałował Koran i powiedział do muzułmanów m. in. takie słowa:

 

„Abraham jest dla nas tym samym wzorem wiary w Boga, poddania Jego woli i zawierzenia Jego dobroci. Wierzymy w tego samego Boga, Boga jedynego, Boga żywego, Boga, który stwarza świat i prowadzi swoje stworzenie do doskonałości.” (źródło)

 

 

 

Po szóste, JP2 był chyba największym z dotychczas żyjących ludzi zwolennikiem Ekumenizmu, którego „owoce” można było oglądać już w 1986 r., gdzie w Asyżu na zaproszenie papieża pojawili się przywódcy wielu różnych światowych religii. Gdzie oprócz kościołów deklarujących wiarę w Jezusa Chrystusa, pojawili sie także przedstawiciele 13 religii nie mających z chrześcijaństwem nic wspólnego. Gdzie wszystkich miało połączyć zaangażowanie w pokój na świecie, a niekoniecznie wiara w Pana Jezusa. Papież powiedział wówczas m. in. takie słowa:

 

"Dzisiejsze spotkanie uważam za bardzo wymowny znak zaangażowania was wszystkich w sprawę pokoju. To bowiem zaangażowanie przywiodło was do Asyżu. Fakt, że wyznajemy różne religie, nie ujmuje niczego znaczeniu tego Dnia Modlitwy. Wręcz przeciwnie, świadczy o tym, że dobro ludzkości jest przedmiotem troski Kościołów, Wspólnot kościelnych i religii świata. (...) Nasze religie, tak liczne i różnorodne, są odbiciem towarzyszącego mężczyznom i kobietom wszystkich czasów pragnienia kontaktu z Najwyższym Bytem. Modlitwa prowadzi do nawrócenia serca. Dzięki niej głębiej postrzegamy ostateczną Rzeczywistość. Właśnie dlatego przybyliśmy do tego miejsca." źródło - artykuł Asyż 1986

 

 

 
 

Można by wiele jeszcze wymieniać kwestii z życia Jana Pawła II jako papieża, które urągały Biblii. Wszelkie dobre uczynki, współczucie i miłosierdzie, którymi cechował się JP2 w oczach swoich wiernych, nie mogą nam zasłonić fałszywych nauk i doktryn, jakie papież wyznawał i którymi się kierował.

 

 

 

Bądź wola Twoja? Nie. Beatyfikacja i kanonizacja Jana Pawła II zdecydowanie nie są Bożą wolą, a wolą ludzi, którzy nie znają i nie rozumieją Pisma Świętego. Modlę się do Pana, aby oczy Polaków się otworzyły, aby zwracali się z modlitwami prosto do Boga, przez jedynego pośrednika Jezusa Chrystusa, aby nie czcili zmarłych i nie pokładali w nich żadnej nadziei. Jan Paweł 2 już nic nie może dla nikogo uczynić. Oby jak najwięcej osób to zrozumiało...

 

 

 

Amen

 

Zachęcam także do przeczytania kilku krótkich wpisów na blogu pastora Mariana Biernackiego, w temacie osoby JP2:

Jeden i ten sam Bóg?

Dzień rozbudzonej nadziei

Jak na ziemi, tak i w niebie?