Drukuj

Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. (Dz. Ap. 17:24-25)

Obejrzałem niedawno dokument "W domu Ojca mego jest komnat wiele". Przedstawia on Bazylikę Grobu Pańskiego i to, co się w niej dzieje na co dzień. Bazyliką opiekują się i dokonują w niej religijnych obrzędów katolicy, koptowie, prawosławni, Ormianie, Etiopczycy, Syryjczycy, a 2 rodziny muzułmańskie mają w rękach klucze do Bazyliki. We wnętrzu Bazyliki, wg ww. grup religijnych, znajduje się grób Chrystusa oraz Golgota - skała, w którą był wetknięty krzyż w czasie ukrzyżowania Jezusa. Można w niej znaleźć także kolumnę biczowania (część kolumny, przy której biczowano Jezusa) oraz cysternę, w której odnaleziono krzyż, do którego Chrystusa przybito...

Czy w Biblii możemy znaleźć wersety, zachęcające wyznawców Jezusa do budowania świątyń i obejmowania kultem miejsc lub przedmiotów? Czy Słowo Boże zachęca nas do wiary w Jezusa w oparciu o to, co widzialne? Co Pismo Święte mówi nam o oddawaniu czci Bogu przez uczniów Jezusa Chrystusa?


 

Kiedy Jezus Chrystus rozmawiał z Samarytanką (zob. Ew. Jana 4 rozdział), ta stwierdziła (werset 20), iż ojcowie Samarytan oddawali Bogu cześć na górze, natomiast Żydzi oddają Bogu cześć w Jerozolimie (w Świątyni). Na co Pan Jezus odpowiedział (wersety 21,23-24):

Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. (...) 

Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.

Naród Żydowski oddawał część Bogu w Świątyni Jerozolimskiej, którą Pan Jezus nazwał domem swojego Ojca (Ew. Jana 2:16). W Świątyni wybudowanej przez Salomona mieszkała chwała Boża (zob. 1 Ks. Królewska 8 rozdział). Znajdowały się w niej także m. in. Arka Przymierza z kamiennymi tablicami spisanych przykazań oraz ołtarz ofiarny do składania ofiar ze zwierząt przez kapłanów. Każdy Żyd miał raz w roku udać się do Świątyni w celu złożenia ofiary (zob. 3 Mojż. 16 rozdział).

Pan Jezus w rozmowie z Samarytanką proroczo zapowiedział zburzenie Świątyni Jerozolimskiej przez Rzymian, które nastąpiło w roku 70-tym. Czytamy o tym również w Ew. Mateusza, Marka i Łukasza (21:5-6):

A gdy niektórzy mówili o świątyni, iż jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i klejnotami, rzekł: Przyjdą dni, kiedy z tego, co widzicie, nie pozostanie kamień na kamieniu, którego by nie rozwalono.

Jednocześnie Pan Jezus zapowiedział, iż nadchodzi godzina, a nawet już jest, że prawdziwi czciciele Boga nie będą uzależnieni od żadnego specjalnego miejsca, aby tam oddawać Bogu cześć. Ważne będzie jedynie to, aby cześć oddawać w duchu i prawdzie. A więc już nie miejsce jest ważne, a sposób, w jaki się oddaje Bogu cześć.

 

Dlaczego zatem istnieją takie miejsca jak Bazylika Grobu Pańskiego, czy miliony innych świątyń na całym świecie, gdzie dzień w dzień udaje się mnóstwo religijnych ludzi, aby modlić się do Boga i spełniać religijne obrzędy? Wydaje mi się, że jednym z powodów jest przywiązanie ludzi do łączenia wiary z tym, co widzialne. Wielu nie wyobraża sobie modlić się do Boga bez wiszącego znaku krzyża, bez obrazu przedstawiającego postać Jezusa, Maryi lub świętych, bez różańca w ręku. Wiele osób ogranicza możliwość społeczności z Bogiem wyłącznie do określonych miejsc - świątyń, kaplic i sanktuariów.

 

Na stronie katolickiego zakonu pijarów czytamy:

"Z „Historii Kościoła" Sokratesa Scholastyka dowiadujemy się, że Apostołowie i pierwsi chrześcijanie w gminie jerozolimskiej otaczali kultem miejsce, w którym Jezus został ukrzyżowany, a zwłaszcza Jego grób. Pomimo zniszczenia Jerozolimy przez wojska cesarza Tytusa w 70 r., kult ten trwał nadal, aż do wybuchu w 131 r. drugiego powstania żydowskiego. (...) Cześć, jaką chrześcijanie otaczali miejsce ukrzyżowania Chrystusa i Boży Grób, musiała być znaczna, skoro i te miejsca zostały przekształcone na ośrodki pogańskiego kultu. Na wzniesieniu Golgoty Rzymianie zbudowali Forum i Kapitol z posągami bóstw – w miejscu Grobu Chrystusa stanął posąg Jowisza, natomiast na Golgocie statua Wenery." (źródło)

Łatwo się domyślić, że jeśli Apostołowie i pierwsi chrześcijanie w gminie jerozolimskiej otaczali czcią i kultem miejsce ukrzyżowania Jezusa oraz grób Jezusa, to znajdziemy o tym wiele w Biblii, chociażby w Dziejach Apostolskich, czy w listach apostołów Piotra, Jana i Pawła. Jeśli to prawda, jeśli taki kult miał miejsce i był ważny dla uczniów Jezusa Chrystusa, wówczas musimy znaleźć o tym w Biblii przynajmniej kilka wersetów. Jednakże... Nie ma o tym w Piśmie Świętym ani jednego słowa.

Mamy w takim razie 2 możliwości. Albo przyjąć to, co napisał niejaki Sokrates Scholastyk, albo to stanowczo odrzucić, jako niemające żadnego potwierdzenia w Piśmie, i zastanowić się nad tym, dlaczego w listach apostołów i Dziejach Apostolskich, brak jakichkolwiek informacji o rzekomym kulcie miejsca ukrzyżowania i śmierci Pana Jezusa. Ja zdecydowanie wybieram to drugie. Oprócz braku informacji o rzekomym kulcie, dostrzegam w Biblii to, na czym skupili się autorzy pism Nowego Testamentu. A skupili się na fakcie i na znaczeniu śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Skupili się na wierze, jaką trzeba mieć, aby przejść ze śmierci do życia. Skupili się na łasce Bożej, a nie na uczynkach człowieka.

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. (Efez. 2:8-9)

Apostoł Paweł tak relacjonował swoją misję głoszenia ewangelii, stojąc prze królem Agryppą:

Ponieważ jednak opieka Boża czuwała nade mną aż do dnia dzisiejszego, ostałem się, dając świadectwo małym i wielkim, nie mówiąc nic ponad to, co powiedzieli prorocy i Mojżesz, że się stanie, to jest, że Chrystus musi cierpieć, że On jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom. (Dz. Ap. 26:22-23)

Paweł nie mówił nic o żadnym kulcie!

 

Żydzi będący pod Starym Przymierzem mieli widzialną Świątynię, arcykapłana z rodu Aarona i krew ofiar ze zwierząt wylewaną na ołtarzu. Każdy wierzący pod Nowym Przymierzem nie opiera swojej wiary na rzeczach widzialnych. Świątynią Bożą są sami wierzący (zob. 2 Kor. 6:16); Świątynia jest też w niebie, ta prawdziwa, na wzór której Mojżesz zbudował przybytek na ziemi (zob. Hebr. 8:5); Arcykapłanem jest Jezus Chrystus, siedzący po prawicy Ojca w niebie, który nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami ludzkimi, ale wszedł do prawdziwej Świątyni w niebie z własną krwią (zob. Hebr. 9:12,24). To są wszystko rzeczy niewidzialne, których nie można zobaczyć na własne oczy, w które póki co trzeba wierzyć.

 

Apostoł Paweł przebywający wśród Greków w Atenach, widząc ich bałwochwalstwo (posągi, świątynie), tak do nich powiedział:

Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. (Dz. Ap. 17:24-25)

Dzisiaj niestety wielu ludzi na całym świecie twierdzi, że Bóg - Jezus Chrystus, mieszka w świątyniach zbudowanych przez ludzi, pod postacią eucharystii (zobacz artykuł Jezus Eucharystyczny). Wielu ludzi dzień w dzień służy swoimi rękami bogom (obrazom, posągom), nie zważając na powyższe wersety ze Słowa Bożego.

A przecież:

wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy. (Hebr. 11:1)

 

W Bazylice Grobu Pańskiego komnat zaiste jest wiele, ale to nie są Boże komnaty. Film zalinkowany przeze mnie na początku pokazuje olbrzymie przywiązanie różnych grup religijnych do tego, co widzialne. Ale nie trzeba jechać do Jerozolimy, żeby takie przywiązanie zobaczyć. Wystarczy w Polsce udać się do Częstochowy (Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej), Świebodzina (Pomnik Chrystusa Króla), Sokółki (cud eucharystyczny), czy też dowolnego budynku kościoła rzymskokatolickiego lub cerkwi prawosławnej, żeby na własne oczy zobaczyć kult rzeczy widzialnych, łącznie z kultem obrazów i figurek przedstawiających Jezusa. Każdego dnia możemy zobaczyć też na własne oczy ofiarę Chrystusa składaną przez katolickiego kapłana Bogu podczas Mszy Świętej - jest to ofiara bezkrwawa. Choć z Biblii wiemy, że ofiara Chrystusa została złożona jeden raz i że bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia grzechów (zob. Hebr. 9:22:28 i 10:14).

Również w niektórych grupach religijnych, należących do tak zwanego nurtu protestanckiego charyzmatycznego, możemy bez trudu zauważyć chęć budowania wiary na tym, co widzialne. Na przykład, niektórzy nie potrafią wierzyć bez dowodów Bożego błogosławieństwa w postaci zdrowia i pieniędzy. To tak zwana ewangelia sukcesu, którą coraz więcej osób wyznaje, ale która nie ma nic wspólnego z Bożym Słowem. Jezus Chrystus nie przyszedł po to, aby dać ludziom zdrowie i pieniądze, ale po to, żeby umrzeć za ludzkie grzechy i zmartwychwstać (zob. Ew. Marka 8:31), żeby dać życie wieczne tym, którzy w niego uwierzą (zob. Ew. Jana 3:36). Jezus przyszedł, aby dać świadectwo prawdzie (zob. Ew. Jana 18:37).

 

Apostoł Tomasz, gdy nie widział jeszcze zmartwychwstałego Jezusa, rzekł:

Jeśli nie ujrzę na rękach jego znaku gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej w bok jego, nie uwierzę. (Ew. Jana 20:25)

Na co później Pan Jezus odpowiedział:

Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.  (Ew. Jana 20:29)

 

Wielu dzisiaj mamy Tomaszów, którzy muszą widzieć, żeby wierzyć. Jedni grób Jezusa, inni cud eucharystyczny, kolejni pełne zdrowie i pieniądze... Nie bądź jednym z nich. Błogosławieni są ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli! Wiedzieli to też Koryntianie, do których Paweł zwrócił się w następujących słowach:

Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały, nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne. Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany, wieczny. (2 Kor. 4:17-5:1)

 

Podsumowując, w Biblii brak jest wersetów, zachęcających wyznawców Jezusa do budowania świątyń i obejmowania kultem miejsc lub przedmiotów. Słowo Boże zachęca nas do wiary w Jezusa w oparciu o to, co niewidzialne. Cześć Bogu należy oddawać w duchu i prawdzie, w dowolnym miejscu. Nie musisz iść do świątyni, aby upaść na kolana i modlić się do Boga o przebaczenie grzechów i życie wieczne. Ofiara Jezusa została złożona raz na zawsze i przelana przez Jezusa krew gładzi grzechy każdego, kto w to uwierzy. A gdy uwierzysz, wówczas możesz i do siebie odnieść poniższe słowa, skierowane w pierwszej kolejności do wierzących w Jezusa Hebrajczyków:

 

Wy nie podeszliście bowiem do góry, której można dotknąć, do płonącego ognia, mroku, ciemności i burzy ani do dźwięku trąby i głośnych słów, na których odgłos ci, którzy je słyszeli, prosili, aby już do nich nie przemawiano; nie mogli bowiem znieść nakazu: Gdyby nawet zwierzę dotknęło się góry, ukamienowane będzie. A tak straszne było to zjawisko, iż Mojżesz powiedział: Jestem przerażony i drżący. Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia i zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie, i do Boga, sędziego wszystkich, i do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy osiągnęli doskonałość,  i do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla. (Hebr. 12:18-24)

 

 Amen