Wybrałem się do kina z moim synem. Wybór padł na "Życie Pi". Dlaczego? Żeby zobaczyć jak młody chłopiec przeżył pół roku na oceanie w szalupie ratunkowej razem z... tygrysem bengalskim. Jednak okazało się, że ta historia, naszpikowana efektami specjalnymi, jest tylko ładnym opakowaniem do kłamstw, które są zaserwowane widzom. "Życie Pi - film oparty na książce o tym samym tytule, jest promocją politeizmu i New Age. Ma za zadanie przedstawić fałszywy obraz Boga, choć ponoć po obejrzeniu historii chłopca mamy Boga poznać...


 

Tytułowy bohater - Pi Patel, w młodości poznaje różne religie: 1) hinduizm, w którym się wychował mieszkając w Indiach, 2) chrześcijaństwo, a dokładniej mówiąc katolicyzm, gdy wszedł do budynku kościoła aby dla żartów napić się święconej wody i kilkukrotnie rozmawiał z księdzem, 3) Islam - gdy zainteresował go Meczet i bijący pokłony ludzie. Następnie, będąc pół roku na oceanie w szalupie ratunkowej odkrywa Boga we wszystkim: burzy z piorunami, zwierzętach, wyspie... Pi Patel już jako dorosły mężczyzna jest wyznawcą wszystkich trzech religii, a dodatkowo wykłada dla Żydów na uczelni Kabałę - duchową mistyczno-filozoficzną szkołę judaizmu.

 

Jezus Chrystus jest przedstawiony w filmie jako jeden z wielu bogów i jako jedna z wielu dróg. Jest to oczywiście fałszywy obraz Chrystusa, gdyż On sam o sobie powiedział, że:

Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. (Ew. Jana 14:6)

Powiedział też:

Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca? (Ew. Jana 14:7-9)

 

Film niesie fałszywe przesłanie, że Boga można zobaczyć pod różnymi postaciami, a w Biblii czytamy, iż:

Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go. (Ew. Jana 1:18)

Mowa jest tu oczywiście o Jezusie Chrystusie, jednorodzonym Bogu. Zatem nie Mahomet objawił Boga, nie Wisznu, nie Budda, a Jezus Chrystus.

 

Dlaczego warto wierzyć w Boga? Film przedstawia kolejne fałszywe przesłanie, że jest to ciekawsze, niż w Boga nie wierzyć. Tak jak historia z chłopcem i tygrysem w szalupie ratunkowej jest ciekawsza od opowiedzianej alternatywnej historii uratowania chłopca, bez tygrysa i wielu przygód.

Wybieram historię z tygrysem! - mówi mężczyzna słuchający opowiadającego tę historię Pi Patela. Tak też jest z Bogiem - odpowiada Pi.

 

W Boga warto wierzyć, gdyż jest On jedyną prawdą i nie ma innego Boga, oprócz Niego.

Ja jestem Pan i nie ma innego. Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, Ja przygotowuję zarówno zbawienie, jak i nieszczęście, Ja, Pan, czynię to wszystko. (Izajasza 45:6-7)

Jednocześnie wiemy też, że:

Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał. (Ew. Jana 5:23)

 

Z wywiadu przeprowadzonego z Angiem Lee - reżyserem filmu, dowiedziałem się, że zachęcał on aktora grającego Pi do lekcji jogi, aby ten w szybkim tempie mógł wejść w rolę. Szkoda, że Ang Lee przed podjęciem się reżyserii filmu nie sięgnął po Biblię i nie sprawdził, jak się rzeczy mają. W ten sposób jako jeden z wielu przysłużył się Szatanowi, który jest ojcem kłamstwa i cieszy go każda nieprawda podawana ludziom.

 

Po obejrzeniu filmu porozmawialiśmy z Wiktorem na temat Boga i z zadowoleniem przyjąłem, iż Wiktor sam zauważył większość kłamstw przedstawionych w filmie. To czego sam nie zauważył, usłyszał ode mnie. Ale kto wytłumaczy innym dzieciom i dorosłym, którzy Życie Pi obejrzą, że jest to kolejny obraz mający na celu odciągnięcie ich od prawdziwego Boga i Biblii?

Mam nadzieję, że mój krótki artykuł się temu przysłuży.