Drukuj

Wiele wskazuje na to, że wybór Jezuity Jorge Mario Bergoglio na papieża Kościoła rzymskokatolickiego, przyśpieszy proces jednoczenia różnych kościołów w ramach działań ekumenicznych. Jak donosi serwis ekumenizm.pl, ewangelikalni są zachwyceni papieżem Franciszkiem!

Są już pierwsze przykłady tego zachwytu we wpisach polskich pastorów protestanckich. A na mszy inaugurującej pontyfikat nowego papieża, oprócz hierarchów prawosławnych i przedstawicieli Kościołów luterańskiego i anglikańskiego, byli także baptyści i metodyści (źródło). Czy jest się z czego cieszyć?


Na stronie Świat po protestancku pastor baptystyczny Mateusz Wichary umieścił artykuł pod nazwą "Ewangeliczny papież?"

Czytamy tam we wstępie:

"Kim jest Franciszek? I co z tego dla nas wynika? Pierwsze sygnały wydają się wyjątkowo napawające optymizmem i nadzieją."

Czytamy na zakończenie:

"Uważam jednak, że jako protestanci nie powinniśmy odmawiać Bogu prawa powołania autentycznie gorliwego chrześcijanina na zwierzchnika kościoła rzymskokatolickiego. Ze swojej strony życzę papieżowi Franciszkowi błogosławieństwa pokory i mądrości, o które jak widać ze świadectw gorliwie prosi, i to również chrześcijan ewangelicznych, aby z Bożą pomocą i dla Bożej chwały potrafił swój kościół, targany tak wieloma sprzecznymi tendencjami, nasączać Chrystusem i prawdą Bożą, i przez to budować Królestwo Boże."

W innym miejscu pastor Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Gdańsku - Paweł Bartosik, napisał:

"Dziś pomodlę się o błogosławieństwo, siłę, mądrość i zdrowie dla papieża Franciszka, o jego wierność w obronie prawd Bożego Słowa i ewangelii chrystusowej. Oczywiście nie zawsze wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. Dlatego tak jak powinniśmy współpracować i mówić jednym głosem w kwestiach moralnych, tak powinniśmy podejmować pełen szacunku dialog na temat doktrynalnych różnic - upewniając się, że chodzi nam o wierność Słowu, nie zaś jedynie walkę o zachowanie tradycji (lub Tradycji)." (źródło)

 

Jak widać wyraźnie, obaj pastorzy nie modlą się o nowe narodzenie dla Jorge Mario Bergoglio. Nie modlą się, aby poznał on prawdę Słowa Bożego, która nie pozwoliłaby mu zająć obrażającego Boga urzędu Zastępcy Chrystusa. Tak, urzędu papieża nie tylko nie ma w Biblii, to jeszcze jest on w KRK nazwany urzędem Zastępcy Chrystusa! Mówi o tym wprost Katechizm KRK:

 

882 Papież, Biskup Rzymu i następca św. Piotra, jest "trwałym i widzialnym źródłem i fundamentem jedności zarówno biskupów, jak rzeszy wiernych" 368 . "Biskup Rzymski z racji swego urzędu, mianowicie urzędu Zastępcy Chrystusa i Pasterza całego Kościoła, ma pełną, najwyższą i powszechną władzę nad Kościołem i władzę tę zawsze ma prawo wykonywać w sposób nieskrępowany" (źródło)

  

Ww. pastorzy nowo wybranego papieża utożsamiają z budowaniem Królestwa Bożego, Bożą chwałą, obroną Bożego Słowa i ewangelii Chrystusowej. A jak to się ma do pierwszych czynów Franciszka? Jak donosi Polskie Radio:

"Franciszek odwiedził rano rzymską bazylikę Matki Bożej Większej. Pragnienie złożenia wizyty znajdującej się tam ikonie patronki Rzymu papież wyraził na zakończenie pierwszego wystąpienia z balkonu Bazyliki Watykańskiej w środę wieczorem. - Jutro chcę pójść pomodlić się do Madonny, by opiekowała się całym Rzymem - powiedział papież. Przed opuszczeniem kościoła Franciszek odśpiewał z obecnymi Salve Regina."

Na samym początku pontyfikatu Franciszek nie pozostawia złudzeń, co do swojego trwania w bałwochwalczym kulcie maryjnym. Czy takie czyny świadczą o nowym narodzeniu danego człowieka? Czy jakiekolwiek zrodzone z Ducha Świętego dziecko Boże kandydowałoby, a następnie objęło urząd Zastępcy Chrystusa? Dla mnie odpowiedź jest oczywista. Dla ww. pastorów najwyraźniej nie.

 

Z bratem Mateuszem Wicharym mailowałem równo rok temu, na temat jego udziału w ekumenicznym Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan. Ostrzegałem, że nie doprowadzi to do niczego dobrego. Po przeczytaniu najnowszego wpisu brata Mateusza na temat papieża, również do niego napisałem, tym razem z braterskim napomnieniem. Ze smutkiem informuję, iż brat Mateusz napomnienia nie przyjął, a w związku z artykułem nie ma sobie nic do zarzucenia...

Mateusz Wichary jest nie tylko pastorem baptystycznym, jest również członkiem Prezydium Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów, a także Redaktorem Naczelnym Słowa Prawdy. Jest mi bardzo przykro z powodu postawy pastora Wicharego. Jako jeden z liderów kościoła baptystycznego ma on duży wpływ na poglądy członków kościoła.

Przez kilka lat sam byłem członkiem kościoła baptystów, jednak właśnie m. in. z powodu zaangażowania ekumenicznego kościoła i mojego zboru, wraz z żoną zrezygnowałem z członkostwa. Niemniej jednak smuci mnie droga, jaką podążają baptyści.

 

Wracając do papieża Franciszka. Ja nie mam wątpliwości. Nie wiążę żadnej nadziei z jego osobą. Wręcz przeciwnie. Podobnie jak pastor Marian Biernacki uważam, że jest to doskonały wybór taktyczny w obrębie KRK.

 

"Zakon Jezuitów, z którego wywodzi się nowy przywódca Kościoła Rzymskokatolickiego, został założony w XVI wieku przede wszystkim po to, by podjąć skuteczną walkę z Reformacją. Ów duch obstawania przy Kurii Rzymskiej za wszelką cenę nie opuścił jezuitów do dzisiaj. Pustawe kościoły katolickie w Europie potrzebują całej armii "żołnierzy" święcie przekonanych o jedynosłuszności rzymskokatolicyzmu. Przywództwo wielkiego Jezuity stanowi szansę na większe zjednoczenie się katolików w obronie swej wiary."

 

Moim zdaniem do powyższych wniosków brata Mariana należy dodać to, że Jezuici zawsze stosowali różne sposoby walki w obronie doktryn KRK. Mam wrażenie, że teraz będzie to pozorna miłość i otwartość na członków innych wyznań, przez co wielu da sie na to nabrać.

"Papież Franciszek jest przyjacielem ewangelikalnych chrześcijan – zapewnia urodzony w Argentynie ewangelista Luis Palau.(...)

Według Palau, nowy papież jest przychylnie nastawiony wobec innych wyznań chrześcijańskich i chętnie nawiązuje z nimi relacje. – On jest naszym przyjacielem, prawdziwym przyjacielem – podkreślił Palau, którego deklaracje potwierdzają również liderzy wspólnot ewangelikalnych w Argentynie.

 

Nowy papież śpiewa Salve Regina:

Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia,

życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!

Do Ciebie wołamy

wygnańcy, synowie Ewy,

do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc

na tym łez padole.

Przeto, Orędowniczko nasza,

one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć,

a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego,

po tym wygnaniu nam okaż.

O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!

 

Ja mogę tylko mieć nadzieję, że ci, którzy umiłowali Słowo Boże nie dadzą się oszukać papieżowi Franciszkowi i nie zaczną śpiewać razem z nim. Że będą widzieli znacznie więcej, niż pastorzy Wichary i Bartosik oraz ewangelista Luis Palau. Ja ze swej strony ponownie ostrzegam, niech nikt nie wchodzi na drogę ekumenii! Wiele wskazuje na to, że doprowadzi ona do jednej światowej religii, na czele której stanie ostatecznie Antychryst.

 

Biblia ostrzega:

Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. (2 list do Koryntian 6:14-16)

oraz zaleca:

Dochodźcie tego, co jest miłe Panu i nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie, (List do Efezjan 5:10)

 

 

Artykuły powiązane:

- Ekumenizm, tak czy nie?

- Ekumenizm - duchowe cudzołóstwo

- Zdrowej nauki nie cierpią...