Drukuj

Bardzo głośno się zrobiło ostatnio w mediach w wyniku dopuszczenia do sprzedaży w UE i w Polsce bez recepty tabletki "awaryjnej antykoncepcji" ellaOne. Jak podają zwolennicy wprowadzenia tego rozwiązania, w tym przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, tabletka ta ma działanie wyłącznie antykoncepcyjne. Jednocześnie przeciwnicy alarmują, iż ta tabletka "dzień po" ma także działanie wczesnoporonne, gdyż nie pozwala na zagnieżdżenie się w macicy kobiety ludzkiego zarodka (dziecka).

Decyzję w sprawie sposobu sprzedaży ellaOne podjęła Komisja Europejska na podstawie wydanej 21 listopada 2014 r. rekomendacji Europejskiej Agencji ds. Leków (EMA). Agencja wyjaśniła, że pigułki te mogą być "stosowane bezpiecznie i skutecznie bez potrzeby uzyskania recepty". Jednocześnie wiceminister zdrowia, Sławomir Neumann, uspokajał i stwierdził w wywiadzie, że ta tabletka "nie jest trutką na dzieci".

Zwolennicy stosowania takich środków póki co triumfują. Jednak już dzisiaj pojawiła się w internecie petycja "Nie dla aborcji farmakologicznej", sprzeciwiająca się wprowadzeniu tej tabletki do sprzedaży bez recepty, gdyż narusza to polską Konstytucję.

Jak jest w rzeczywistości? Sięgnijmy do opisu (ulotki) produktu medycznego ellaOne.


W ulotce czytamy:

"Przed zażyciem tabletki ellaOne należy wykluczyć ciążę."

"4.3 Przeciwwskazania (...) Ciąża."
"Produkt ellaOne jest przeciwwskazany do stosowania w ciąży i w przypadku podejrzenia ciąży (patrz punkt 4.3)."

"Dostępna jest bardzo ograniczona ilość danych dotyczących stanu zdrowia płodu/noworodka w przypadku narażenia ciąży na działanie octanu uliprystalu. Pomimo że nie stwierdzono wpływu teratogennego, wyniki badań na zwierzętach są niewystarczające, aby ocenić toksyczny wpływ na reprodukcję (patrz punkt 5.3)."

"Bezpieczeństwo dla zarodków ludzkich jest nieznane."

 

W ulotce w języku polskim nie czytamy wprost, aby produkt miał działanie wczesnoporonne. Ale, jak twierdzi Tomasz Terlikowski, w Wielkiej Brytanii i Niemczech w opisie tego samego produktu, działanie wczesnoporonne jest wpisane. Taka informacja, jego zdaniem, była też we wcześniejszych polskich ulotkach ellaOne. Z oczywistych dla mnie wzgledów nie zgadzam się z ww. publicystą katolickim w wielu teologocznych kwestiach, lecz potrafię docenić jego dążenia do demaskowania kłamstw, jeśli chodzi o ellaOne. Doceniam każdy głos wypowiedziany w obronie życia poczętego. Dlatego też polecem przeczytanie obu zalinkowanych wpisów.

 

W innym linkowanym wyżej artykule autorstwa Ordo Iuris czytamy:

"Środek „ellaOne”, określany jest ze względów marketingowych mianem tzw. „antykoncepcji awaryjnej”, w rzeczywistości jednak wykazuje działanie wczesnoporonne (przeciwzagnieżdżeniowe). Zawarty w jego składzie octan uliprystalu blokuje receptory progesteronowe przez co powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, nie dopuszczając do zagnieżdżenia się w niej ludzkiego zarodka. Innymi słowy, w przypadku gdy dojdzie do zapłodnienia, zastosowanie tej tabletki prowadzić będzie do obumarcia płodu, którego życie podlega prawnej ochronie na podstawie art. 1 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz.U. Nr 17, poz. 78)."

 

Mi wychodzi, że ktoś tutaj nieźle kręci... Po pierwsze, jak wskazuje sam producent w polskiej ulotce, ciąża jest przeciwwskazaniem do użycia tabletki ellaOne. Zatem na jakiej podstawie wiceminister zdrowia stwierdza, że ta tabletka nie jest trutką na dzieci? Ewidentnie można stwierdzić, że bezpieczny ten produkt dla dziecka nie jest, skoro ciąża jest przeciwwskazaniem do jego użycia. Nawet Naczelna Rada Aptekarska wskazuje na duże niebezpieczeństwo grożące kobietom, które będą ellaOne zażywać.

Po drugie, wiele też wskazuje na to, że tabletka ta zapobiega również zagnieżdżeniu się zarodka w macicy. Czy zarodek to dziecko? Oczywiście, że tak. Ma on już swój własny genotyp, więc mówimy tu o nowym życiu, o dziecku.

 

Tylko Bóg powinien decydować o tym, czy zarodek (dziecko) rozwinie się w kobiecie, czy też nie. Wszelka ingerencja ludzka tutaj jest przejawem pychy ludzkiej i próbą zastąpienia Boga. W Piśmie Świętym czytamy, że to Bóg otwiera łono kobiety i je zamyka, zgodnie ze swoją wolą. Tak było na przykład z Sarą, żoną Abrahama, która w starości urodziła Izaaka, a także z Elżbietą, która będąc niepłodną z woli Pana urodziła później Jana Chrzciciela. W 1 ksiądze Samuela w 1 rozdziale czytamy też o Annie, żonie Elkany:

(5) Ale Annie dawał podwójny dział, bo Annę miłował bardziej, chociaż Pan uczynił ją bezpłodną. (6) Jej przeciwniczka wyrządzała jej liczne przykrości i upokarzała ją dlatego, że Pan uczynił ją bezpłodną. (...)

(11) I złożyła ślubowanie, mówiąc: Panie Zastępów! Jeśli wejrzysz na niedolę swojej służebnicy i jeśli wspomnisz na mnie, a nie zapomnisz o swojej służebnicy i dasz swojej służebnicy męskiego potomka, to ja oddam go Panu po wszystkie dni jego życia, i nożyce nie dotkną jego głowy. (...)

(19) Następnego dnia wcześnie rano pokłonili się Panu i wrócili do swego domu w Ramie; a gdy Elkana złączył się z Anną, swoją żoną, Pan wspomniał na nią. (20) Po upływie pewnego czasu Anna poczęła i porodziła syna, i dała mu na imię Samuel, gdyż - jak mówiła: Od Pana go wyprosiłam.

 

Zgodnie z prawem pigułka ellaOne będzie mogła być reklamowana w mediach. Będzie można ją kupić w aptece bez recepty, tak jak pastylki na kaszel. I co najgorsze, będzie je mogła kupić nawet nastolatka czy nastolatek. Żaden farmaceuta nie będzie mógł odmówić, w świetle obowiązującego prawa, sprzedaży tej tabletki osobom niepełnoletnim, chyba że prawo ulegnie zmianie, co sygnalizuje premier Ewa Kopacz.

 

Czy Polska, mieniąca się krajem chrześcijańskim, nie powinna propagować Bożych wartości, zgodnie z którymi współżycie bez ślubu to grzech, a ciąża i urodzenie dziecka to dla małżeństwa błogosławieństwo, nie przekleństwo? Gdyby każdy obywatel naszego kraju spojrzał Bożymi oczyma na to zagadnienie, wówczas pigułka "dzień po" nie cieszyłaby się żadnym zainteresowaniem. Dzisiaj jednak więcej się mówi w Polsce o wolności każdego człowieka i jego wyborów, a zdecydowanie mniej o Bożej woli dla człowieka. Tabletka ellaOne jest środkiem farmakologicznnej aborcji i tylko Bóg wie, jak wiele zarodków (dzieci) zginie poprzez jej użycie. 

 

Na łamach naszej strony przestrzegamy przed używaniem tego typu środków!

 

Rafał Zbieć