Artykuł z 2010 r., teraz nieznacznie uszczegółowiony i dostępny także w wersji audio/wideo.
 

 
Jest wiele postaci opisanych na kartach Biblii, które mogą i powinny być dla każdego wierzącego człowieka wzorem do naśladowania. Jednymi z wielu są na pewno Mojżesz, Abraham, Daniel, Noe, Dawid, czy też apostołowie Piotr, Paweł, Jan.... Takim wzorem jest też w wielu aspektach matka Jezusa – Maria. Dlaczego te postaci można postawić za wzór do naśladowania? Pomimo, że byli grzesznikami, jak wszyscy inni ludzie urodzeni już po grzechu Adama i Ewy w Edenie, to jednak ich życie charakteryzowało się wiarą w Boga oraz ufnością i posłuszeństwem wobec Stworzyciela Nieba i Ziemi.
 
W tym artykule chciałbym przybliżyć jedną z tych postaci – Marię z Nazaretu, która znalazła łaskę u Boga i została wybrana do poczęcia Jezusa. Już od chwili, gdy nawiedził ją anioł i oznajmił jej tę wspaniałą nowinę, okazała ona pokorę i posłuszeństwo wobec Boga. Rzekła bowiem aniołowi:

Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. (Ew. Łukasza 1:38)

 

Maria jest również przykładem uniżenia i posłuszeństwa Jezusowi. Gdy na weselu w Kanie Galilejskiej zabrakło wina, Maria powiedziała o tym Jezusowi, a po dość szorstkiej Jego odpowiedzi rzekła do sług, aby czynili wszystko to, co On powie.

A gdy zabrakło wina, rzekła matka Jezusa do niego: Wina nie mają. I rzekł do niej Jezus: Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja. Rzekła matka jego do sług: Co wam powie, czyńcie! (Ew. Jana 2:3-5) 

Zdecydowanie jest to postawa godna naśladowania. Tak jak Maria mamy być posłuszni Jezusowi, zwracać się do Niego z naszymi troskami oraz zwracać uwagę wszystkich ludzi właśnie na Jezusa Chrystusa. Maria w Biblii nigdy nie zwraca uwagi ludzi na siebie, lecz tylko na Boga.

 

Maria została wybrana przez Boga do unikalnego zadania – urodzenia Mesjasza. Dlatego też została nazwana błogosławioną między niewiastami. To, co jednak łączy ją z wszystkimi innymi ludźmi, to fakt, że sama potrzebowała Zbawiciela, będąc świadomą swojej grzeszności. Tylko grzeszny człowiek potrzebuje bowiem Zbawiciela... Jej własne słowa to potwierdzają:

I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej. (Ew. Łukasza 1:45-48)

Jednocześnie warto zauważyć, że Maria wraz z Józefem nie wszystko od razu rozumieli, dziwiąc się na przykład słowom Symeona o Jezusie, wypowiedzianymi w świątyni:
Temu Duch Święty objawił, iż nie ujrzy śmierci, zanim by nie oglądał Chrystusa Pana. Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię Jezus, by wypełnić przepisy zakonu co do niego, on wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc: Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego. A ojciec jego i matka dziwili się temu, co mówiono o nim. (Ew. Łukasza 2:26-32)
 

Co sam Jezus Chrystus mówił o swojej matce? Czy traktował ją jakoś szczególnie?

A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś. On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go. (Ew. Łukasza 11:27-28)

A gdy On jeszcze mówił do tłumów, oto matka i bracia jego stanęli na dworze, chcąc z nim mówić. I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi stoją na dworze i chcą z tobą mówić. A On, odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któż jest moją matką? I kto to bracia moi? I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi! Albowiem ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest moim bratem i siostrą, i matką. (Ew. Mateusza 12:46-50)

W powyższych wersetach widać wyraźnie, że Jezus zwraca naszą uwagę na każdego, kto słucha Boga i jest mu posłuszny. W żaden sposób nie wyróżnia tutaj swojej matki.

 
 

Niektórzy uważają, że słowa Jezusa wypowiedziane na krzyżu, dają podstawę do ogłoszenia Marii matką narodów, której Jezus powierzył jakieś szczególne zadanie.

A stały pod krzyżem Jezusa matka jego i siostra matki jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. A gdy Jezus ujrzał matkę i ucznia, którego miłował, stojącego przy niej, rzekł do matki: Niewiasto, oto syn twój! Potem rzekł do ucznia: Oto matka twoja! I od owej godziny wziął ją ów uczeń do siebie. (Ew. Jana 19:25-27)

Gdyby tak faktycznie było, to Jan, uczeń, którego Jezus miłował, okazałby się bardzo nieposłuszny, gdyż "tylko" wziął Marię do siebie. Nic więcej. Również apostołowie Paweł i Piotr w swoich listach w żaden sposób nie zwracają uwagi na Marię, a tylko na Jezusa Chrystusa, jedynego pośrednika.

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie. (1 List do Tymoteusza 2:5-6) 

 
 

Kościół rzymskokatolicki na przestrzeni wielu wieków ustanowił następujące dogmaty maryjne:

- „O Bożym Macierzyństwie Maryi” – dogmat ogłoszony w 431 r. Maria została nazwana Matką Bożą, choć nie dała początku Jezusowi-Bogu, który jako Bóg istnieje od zawsze, nie ma matki, nie ma początku i końca, a dała początek Jezusowi-człowiekowi.

- „O Maryi zawsze Dziewicy” - dogmat ogłoszony w 649 r. Biblia wyraźnie wspomina o braciach i siostrach Jezusa. Stwierdza też, że Józef „nie obcował z nią, dopóki nie powiła syna” – Ew. Mat. 1:25, co nam wyraźnie sugeruje, że po urodzeniu Jezusa Józef współżył z Marią, tak jak każde inne małżeństwo. W Biblii nie ma również żadnej wzmianki o tym, że poród Jezusa odbył się w jakikolwiek inny sposób, niż naturalny, co musiało skutkować utratą dziewictwa przez Marię. Więcej o tym dogmacie można przeczytać w artykule „Czy zawsze-dziewictwo Marii jest Biblijne?”

 - „O Niepokalanym Poczęciu Maryi” – dogmat ogłoszony dopiero w 1854 r. Niewiele osób wie, co właściwie oznacza ten dogmat, błędnie odnosząc go do poczęcia Jezusa przez Marię. Natomiast w tym dogmacie chodzi o to, że to Maria została ponoć poczęta inaczej niż inni ludzie, bez przekleństwa grzechu. I choć nie czas i miejsce, aby mówić tutaj o "grzechu pierworodnym", to jednak warto zauważyć, iż ten dogmat musiał zaistnieć z uwagi na doktrynę, że Maria była przez całe życie bezgrzeszną niewiastą. Więcej o niepokalanym poczęciu Marii znajdziesz tutaj „Co to jest niepokalane poczęcie?”
 

- „O wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny” – dogmat ogłoszony dopiero w 1950 r. Oczywiście i o tym próżno szukać choćby najmniejszej wzmianki w Biblii !!! Jest on konsekwencją ustanowienia poprzednich dogmatów. Więcej o tym w artykule „Czym jest wniebowzięcie Marii?”

Więcej o wszystkich dogmatach maryjnych i ich niezgodności z Pismem Świętym można przeczytać w artykule „W pułapce dogmatu”.

 

Co jeszcze bardziej niepokojące, w „kolejce” czeka kolejny dogmat maryjny: o Maryi Współodkupicielce, Pośredniczce i Orędowniczce. Szacuje się, że od czasu narodzin ruchu na rzecz tzw. piątego dogmatu maryjnego pod petycją w tej sprawie do kolejnych papieży podpisało się przynajmniej 800 biskupów, w tym ok. 50 kardynałów, i ponad 7 mln wiernych (źródło). Wydaje się jednak, ze obecny papież nie jest tak gorącym zwolennikiem piątego dogmatu, jak jego poprzednik. Wystarczy jednak zajrzeć na stronę taką jak ta, żeby zobaczyć jak wielkie „nadzieje” łączą niektórzy z Maryją Współodkupicielką...

Gdyby kiedyś piąty dogmat maryjny został ogłoszony, wówczas rola Maryi w zbawczym dziele dla ludzkości zostałaby co najmniej zrównana z dziełem Jezusa Chrystusa.

 

 

Wróćmy teraz do Biblii. Sprawdziłem, ile razy w Dziejach Apostolskich pojawia się postać Marii. Wydaje się, że gdyby prawdą było powierzenie Marii przez Boga dalszych roli, innych niż urodzenie Jezusa, wówczas już w Dziejach Apostolskich powinno to być widoczne. Faktem jest jednak to, że Maria pojawia się tam tylko jeden raz, w tym wersecie:

Ci wszyscy trwali jednomyślnie w modlitwie wraz z niewiastami i z Marią, matką Jezusa, i z braćmi jego. (Dzieje Apostolskie 1:14)

Czy sensowne jest twierdzić, że apostołowie głoszący Ewangelię i piszący listy, które znalazły się w Piśmie Świętym, nie wiedzieliby nic o Marii współodkupicielce, pośredniczce, czy orędowniczce, gdyby taka była wola Boga dotycząca matki Jezusa?

Nie, prawdą jest Słowo Boże spisane i zawarte w Biblii, z którego jasno wynika, że Maria jest błogosławioną niewiastą, która urodziła Jezusa, wypełniając w ten sposób wolę Bożą. Niczego więcej Bóg od niej nie oczekiwał, ani też Maria niczego więcej nie czyniła, będąc posłuszną Bogu.

 

Nasz Pan, Jezus Chrystus, jest jedynym pośrednikiem, orędownikiem u Ojca i jedynym odkupicielem. Twierdzić cokolwiek innego, to negować Słowo Boże.

Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego stworzonego świata pochodzący, wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia. (List do Hebrajczyków 9:11-12)

Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata. (1 List Jana 2:1-2)

 

 

Bardzo cenię Marię, matkę Jezusa, jest osobą błogosławioną, jest wzorem do naśladowania dla mnie i dla każdego wierzącego w wielu aspektach. Zgadzam się ze wszystkim, co dotyczy Marii i co jest zapisane w Biblii. Stanowczo odrzucam jednak wszelkie objawienia i dogmaty, które stawiają Marię w świetle zupełnie innym, niż wynika to ze Słowa Bożego.

Czy skromna i uniżona wobec Boga Maria to ta sama osoba, która ponoć objawia się ludziom na całym świecie, twierdząc, że jest pośredniczką, orędowniczką, pocieszycielką i współodkupicielką? Oczywiście, że nie. W Piśmie Świętym NIGDZIE nie znajdziemy żadnych wersetów, sugerujących nadanie takich tytułów matce Jezusa. Kto zatem stoi za tymi objawieniami? Polecam każdemu obejrzenie znakomitego filmu „Objawienia maryjne”, który w bardzo rzetelny sposób przedstawia i porównuje Maryję z objawień z Marią – matką Jezusa.

Czytelniku! Jeśli w jakikolwiek sposób czcisz Maryję, jeśli modlisz się do niej i uważasz, że jest to zgodne z Biblią, koniecznie obejrzyj wspomniany powyżej film. Weź również do ręki Pismo Święte i sam się przekonaj, że kult maryjny nie ma żadnych podstaw w Słowie Bożym.

Zachęcam w tym miejscu do przeczytania interesującego artykułu dot. kultu maryjnego: Kult Marii – historia rozwoju kultu

 

Maryja z objawień nazywa siebie także Królową Niebios. Porównując ten tytuł z 7 rozdziałem Księgi Jeremiasza, widzimy wyraźnie, kto już dawno temu posługiwał się takim tytułem i co o tym mówił Bóg:

Czy sam nie widzisz, co oni robią w miastach judzkich i na ulicach Jeruzalemu? Dzieci zbierają drwa, a ojcowie rozniecają ogień; kobiety ugniatają ciasto, aby wypiekać placki dla królowej niebios, cudzym bogom wylewa się ofiary z płynów, aby mnie obrażać. Czy mnie tym obrażają - mówi Pan - czy nie raczej samych siebie ku zawstydzeniu własnemu? Dlatego tak mówi Wszechmocny Pan: Oto mój gniew zawzięty wyleje się na to miejsce, na ludzi i na bydło, na drzewa polne i na płody rolne - płonąć będzie i nie zgaśnie. (Ks. Jeremiasza 7:17-20)

Czcić Maryję z objawień to obrażać Boga ku własnemu zawstydzeniu...
 
 
 
Celem napisania niniejszego artykułu nie było obrażenie czyichkolwiek uczuć religijnych. Celem było jedynie przedstawienie Marii – matki Jezusa i tego, co o niej jest zapisane w Biblii. Dokonałem też przedstawienia innych tytułów, które przypisywane są Marii, i porównałem to ze Słowem Bożym. Wnioski z powyższego zostawiam czytelniku Tobie. I jak zawsze zachęcam do czytania Pisma Świętego, gdzie wszystko można samemu zweryfikować.

I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni. (Dzieje Apostolskie 4:12)

 

Dziękuję Ci, Panie Jezu.

Rafał Zbieć