Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. (Ew. Jana 10:27-28, Biblia Warszawska)

 
 
 

 

 
 
 

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym, czy jesteś owcą Jezusa Chrystusa? Czy takie określenie jest dla Ciebie znane? A może znasz i jesteś pewny swojej odpowiedzi?

 
 
 

Jezus powiedział, że jego owce go słuchają, że on je zna, a one idą za nim. Powiedział  coś jeszcze bardzo ważnego: Ja im daję żywot wieczny!

 
 
 

Jak widać, być albo nie być owcą Jezusa, to równoznaczne z mieć lub nie mieć życia wiecznego. W tym artykule postaram się przybliżyć to zagadnienie, w oparciu o 10 rozdział Ewangelii Jana.

 
 

 

 
 

 
 

 

 
 

Na jednym z czwartkowych spotkań Cofee House, gdzie dzielimy się wraz z braćmi Ewangelią z przychodzącymi na te spotkania osobami, na pytanie, kto czuje się owcą Jezusa Chrystusa, jeden pan odrzekł, że przecież wszyscy nimi jesteśmy. Czy to prawda? Jak zwykle zajrzyjmy do źródła prawdy, do Biblii. I tam znajdujemy fragment, gdzie Żydzi zażądali od Jezusa wyraźnej deklaracji, że to on właśnie jest Chrystusem. Odpowiedział im Jezus:

 
 
 

 

 
 
 

Powiedziałem wam, a nie wierzycie; dzieła, które Ja wykonuję w imieniu Ojca mojego, świadczą o mnie; lecz wy nie wierzycie, bo nie jesteście z owiec moich. (Ew. Jana 10:25-26, Biblia Warszawska)

 
 
 

 

 
 
 

Czy to możliwe, że Jezus powiedział do tych ludzi, że nie są jego owcami? Jak widać bycie Żydem nie sprawiało, że niejako z automatu było się owcą Jezusa. Dzisiaj również bycie w tym czy innym kościele, w takiej czy innej organizacji, nie sprawia, że się jest owcą Jezusa.

 
 
 

Co zatem decydowało i nadal decyduje, że sie taką owcą jest? To jednoznacznie wynika z zacytowanych już wcześniej dwóch fragmentów z Ewangelii Jana. Trzeba właśnie uwierzyć w to, że Jezus jest Chrystusem. To nie jest przypadkowe imię. Jezus oznacza: Jahwe zbawia; Chrystus oznacza: Mesjasz. Trzeba uwierzyć, że sam Bóg zstąpił z nieba i oddał swoje życie za nasze grzechy, abyśmy mogli wierząc w niego dostąpić odpuszczenia grzechów, mieć zbawienie.

 
 
 

 

 
 
 

Jezus powiedział, że to właśnie on jest dobrym pasterzem, i że dobry pasterz życie swoje kładzie za owce. Powiedział też, że nikt mu życia nie odbiera, ale że on sam kładzie je z własnej woli, gdyż taki rozkaz powziął od Ojca (wersety 11, 17 i 18). Jezus i Ojciec są jedno (werset 30), więc nie możemy być zdziwieni, że ich wola jest dokładnie ta sama. Jezus wielokrotnie zapowiadał swoją śmierć na krzyżu oraz swoje zmartwychwstanie. I tak się właśnie stało.

 
 
 

 

 
 
 

Czy sama wiara w Jezusa Chrystusa – Mesjasza – Boga wystarczy, aby stać się owcą Jezusa i mieć żywot wieczny? Tak. Cała Biblia aż „krzyczy” na temat zbawienia z łaski, za darmo, właśnie dzięki tej wierze w Jezusa. Wielokrotnie ten temat był przeze mnie poruszany na tej stronie, w poprzednich artykułach. Warto tutaj jeszcze dodać, że właśnie w 10 rozdziale Ewangelii Jana Jezus powiedział również:

 
 
 

 

 
 
 

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, Ja jestem drzwiami dla owiec. Wszyscy, ilu przede mną przyszło, to złodzieje i zbójcy, lecz owce nie słuchały ich. Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie. (Ew. Jana 10:7-9, Biblia Warszawska) 

 
 
 

 

 
 
 

Jak widać, Jezus jest zarówno dobrym pasterzem owiec, jak też drzwiami do zbawienia, przez które należy przejść.

 
 
 

 

 
 
 

Po czym poznać, że się jest owcą Jezusa? Po czym poznać, że człowiek narodził się na nowo z Ducha Świętego? Jezus powiedział wyraźnie, że JEGO owce głosu JEGO słuchają i idą za nim. Co to znaczy? Jeśli się jest owcą Jezusa, to wtedy człowiek karmi się Słowem Bożym. Czytanie Biblii staje się przyjemnością i czymś, bez czego nie można żyć. Rozważanie Słowa Bożego nie jest przykrym obowiązkiem, słuchanie nauczycieli głoszących słowo, również. Przestrzeganie nauki Jezusa nie jest już ciężkim brzemieniem, które trudno nieść. Postępowanie zgodne z nauką i mądrością Jezusa staje się czymś normalnym w życiu człowieka, pomimo że często jest to przeciwne do nauk i mądrości ludzkich – światowych. Owce Jezusa składają świadectwo o Mesjaszu, nie wstydząc się Ewangelii. Mówiąc w skrócie – Jezus Chrystus staje się dla człowieka WSZYSTKIM, a życie człowieka to pokazuje.

 
 
 

 

 
 
 

Owce Jezusa nie słuchają nikogo innego i nie idą za nikim innym:

 
 
 

Za obcym natomiast nie pójdą, lecz uciekną od niego, ponieważ nie znają głosu obcych. (Ew. Jana 10:5, Biblia Warszawska)

 
 
 

 

 
 
 

Owce Jezusa wiedzą, że na najemników nie można liczyć:

 
 
 

Najemnik, który nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc wilka nadchodzącego, porzuca owce i ucieka, a wilk porywa je i rozprasza, ponieważ jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. (Ew. Jana 10:12-13, Biblia Warszawska) 

 
 
 

 

 
 
 

 

 
 
 

Na zakończenie wspomnianego wcześniej spotkania Cofee House, ten sam pan, który wcześniej twierdził, że wszyscy jesteśmy owcami Jezusa, powiedział, że nie będzie wypowiadał się już za innych, ale on nadal twierdzi, że jest owcą Jezusa. Jednak na pytanie, czy wie, gdzie znajdzie się po śmierci odpowiedział: Któż to może wiedzieć?

 
 
 

Nie można być owcą Jezusa i jednocześnie nie wierzyć, że już się przeszło ze śmierci do życia. Owce Jezusa ufają mu i wiedzą, dokąd dobry pasterz je prowadzi. Ta pewność nie jest ludzką pychą, a wyrazem całkowitego zaufania Pasterzowi. On i tylko on jest gwarantem zbawienia człowieka, wtedy, gdy się w niego uwierzy.

 
 
 

 

 
 
 

Bóg Ojciec posłał swojego Syna, aby ten wyratował nas od wiecznego potępienia. Jezus nie przyszedł na świat, aby zabrać wszystkie choroby, aby rozwiązać wszystkie problemy, aby zaprowadzić pokój na świecie. Jezus przyszedł, aby umrzeć za nasze grzechy, bo Bóg wie, jak straszliwa kara czeka każdego, kto nie przyjmie darmo tej ofiary, kto nie uwierzy.

 
 
 

 

 
 
 

I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego. (Apokalipsa (Objawienie) 20:15, Biblia Warszawska)

 
 
 

 

 
 
 

Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych, i wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (Ew. Mateusza 13:49-50, Biblia Warszawska)

 
 
 

 

 
 
 

 

 
 
 

Raz pewien sceptyk zapytał chrześcijanina: „Gdzie jest piekło?”. Chrześcijanin odrzekł: „Na końcu życia, w którym nie było Chrystusa”.

 
 
 

Oby taki koniec nie był Twoim udziałem, Drogi Czytelniku!

 
 
 

 

 
 

Amen