A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują. (List do Hebrajczyków 9:27-28)

Zgodnie ze Słowem Bożym, zgodnie z tym co wiemy, każdy człowiek kiedyś umrze. Jednocześnie każdy człowiek stanie przed Bogiem na sądzie, bez względu na to, czy się w to wierzy, czy też nie. W Biblii znajdujemy dwa najważniejsze „rodzaje" sądu – tak zwany sąd ostateczny oraz sąd (trybunał) Chrystusowy. Co oznaczają te sądy i co decyduje o tym, na którym z nich dany człowiek stanie? Czy rzeczywiście każdy człowiek będzie musiał zdać sprawę przed Bogiem ze swojego życia, zdać sprawę ze swojej wiary i uczynków? Czy faktycznie nasze dokonywane wybory tu i teraz będą miały konsekwencje wieczne?

 

W niniejszym artykule postaram się odpowiedzieć na powyższe pytania, trzymając się Słowa Bożego, jako jedynego nieomylnego punktu odniesienia.


 

I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. (Apokalipsa (Objawienie) 20:12)

 

I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego. (Apokalipsa (Objawienie) 20:15)

 

Z powyższych fragmentów proroczego objawienia Jana jasno wynika, że końcem każdego, kto nie jest zapisany w księdze żywota, jest miejsce zwane jeziorem ognistym. Sąd ostateczny, o którym prorokuje Jan, nie jest miejscem na dyskusję. Nie będzie tam żadnego ważenia dobrych i złych uczynków. Uczynki stojących na tym sądzie będą przemawiały przeciwko nim. Karą bowiem za choćby jeden grzech popełniony w życiu jest śmierć – wieczne oddalenie od Boga.

 

Gdy spojrzymy na nasze ludzkie sądy, gdzie przestępca, np. morderca staje przed sędzią. Czy jest możliwe uniewinnienie go z powodu np. 1000 dobrych uczynków dokonanych przed morderstwem? Jaki sędzia by miał na to wzgląd? Jaka byłaby to sprawiedliwość w oczach społeczeństwa? Jedyną możliwością uniknięcia kary przez takiego mordercę jest albo danie potężnej łapówki, albo ukrycie swojego przestępstwa przed ludźmi.

 

Przed Bogiem jednak wszystkie złe uczynki będą jawne. Bóg także nie weźmie od nikogo żadnej łapówki...

 

Czy powyższe pokrywa się z Twoim pojmowaniem sądu?

 

Chyba większość ludzi obecnie żyjących na świecie nie wierzy w Boży sąd ostateczny, na którym staną niewierzący w Pana Jezusa, na którym będą tylko wyroki skazujące na potępienie. Ci sami ludzie bardzo często negują prawdziwość Bożych sądów, które miały miejsce w przeszłości, jak choćby ogólnoświatowy potop, podczas którego zginęli żyjący wtedy wszyscy grzesznicy. Ocalał jedynie Noe wraz z rodziną (łącznie 8 dusz), który znalazł łaskę w oczach Pana, który był mężem sprawiedliwym wśród swojego pokolenia, kochającym Boga i będącym Bogu posłusznym. Dlaczego ludzie negują ten przeszły sąd? Akceptując go bowiem musieliby zaakceptować także sąd przyszły, co im się wcale nie uśmiecha. A więc według nich żadnego sądu nie było i nie będzie. Biblia nazywa takich ludzi szydercami, którzy drwią z zapowiedzi ponownego, obiecanego przyjścia Pana Jezusa Chrystusa.

 

Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości i mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia. Obstając przy tym, przeoczają, że od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego przez co świat ówczesny, zalany wodą, zginął. Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi. (2 List Piotra 3:3-7)

 

Kim Ty jesteś? Szydercą, czy człowiekiem akceptującym wszelkie Boże sądy?

 

Ale czy każdy człowiek stanie na sądzie ostatecznym? Otóż nie! Pan Jezus powiedział:

 

Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. (Ew. Jana 3:18)

 

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota. (Ew. Jana 5:24)

 

Kluczowa zatem kwestia – uwierzyć Bogu, uwierzyć w Jezusa Chrystusa, uwierzyć w Jego Słowa. Od tego właśnie zależy nasze „zapisanie" w księdze żywota.

 

Zauważ, jeśli dzisiaj nie wierzysz w Pana Jezusa, to już jesteś z tego powodu osądzony! Czy to cię nie zasmuca?

 

Co jednak z wierzącymi w Pana Jezusa? Czy nie staną oni na żadnym sądzie? Słowo Boże mówi, że każdy wierzący nie stanie na sądzie ostatecznym, ale stanie na sądzie (trybunale) Chrystusowym. Apostoł Paweł napisał do wierzących w Koryncie:

 

Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana. Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać. Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe. (2 list do Koryntian 5:8-10)

 

Życie i posłuszeństwo Bogu każdego zbawionego człowieka jest bardzo ważne. Nie można przyjąć przebaczenia grzechów, a później chcieć dalej grzeszyć. Nie można po nawróceniu do Boga chcieć żyć w nieposłuszeństwie wobec Niego. Każdy miłujący Pana Jezusa powinien ochotnie przestrzegać Jego przykazań. Każdy wierzący powinien żyć zgodnie z nauką zawartą w Biblii.

 

Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus. A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy, to wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień. Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze; jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień. (1 list do Koryntian 3:11-15)

 

Dzieła wierzących ludzi, ich uczynki dokonane w ciele, ich postępowanie, to wszystko ma wielkie znaczenie. Jeśli ktoś zbawiony łaską przez Jezusa nie będzie żył od tej pory zgodnie z Jego wolą, jeśli dzieła zbawionego człowieka będą niewłaściwe (ze słomy i siana), wówczas taki wierzący zbawienia nie straci, ale poniesie szkodę. Jaką na przykład? Zostanie chociażby zawstydzony przy przyjściu Pana.

 

A teraz, dzieci, trwajcie w nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć przed nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu jego. (1 List Jana 2:28)

 

Nie przypadkowo Apostoł Piotr napisał do wierzących, aby trwali cały czas w świętym postępowaniu i pobożności, tak aby stanąć kiedyś przed Chrystusem bez skazy i bez nagany, w pokoju (2 Piotra 3:11-14).

Co to znaczy? Niektórzy ludzie sądzą, że nawrócony człowiek już w ogóle nie grzeszy. Ale jest to kłamstwo. W pierwszym liścia Jana czytamy:

 

Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma. (...) Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego. (1 List Jana 1:8,10)

 

Co zatem jako wierzący mamy robić z naszymi grzechami, dokonanymi w ciągle grzesznym ciele, już po nawróceniu? Mamy je wyznawać Bogu, powołując się na naszego Orędownika w niebie, Jezusa Chrystusa.

 

Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. (1 List Jana 1:9)

 

Dzieci moje, to wam piszę, abyście nie grzeszyli. A jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. (1 List Jana 2:1)

 

Jest to bardzo ważne i będzie miało olbrzymie znaczenie, gdy staniemy przed naszym Panem twarzą w twarz. Podczas Sądu Chrystusowego wierzący nie będą tylko „klepani po plecach" i nagradzani przez Pana. Każdy odbierze wówczas bowiem zapłatę za uczynki swoje, dobre lub złe, podobające się Bogu lub nie.

 

Podsumowując należy stwierdzić, że każdy z ludzi stanie na sądzie przed Bogiem. Wierzący przejdą do życia wiecznego, stając przed Chrystusem i „rozliczając" się ze swoich dzieł dokonanych na ziemi. Niewierzący staną na sądzie ostatecznym, gdzie usłyszą wyrok potępienia, skazujący ich na śmierć - wieczne oddzielenie od Boga.

 

Czy wiesz, na którym sądzie Ty staniesz?