W piątym rozdziale Dziejów Apostolskich czytamy o tym, jak apostołowie, w tym Piotr, głosząc Ewangelię o Jezusie Chrystusie, narazili się żydowskiej Radzie Najwyższej, tak iż chciano ich zabić. Wystąpił wtedy jeden z nauczycieli zakonu – Gamaliel – faryzeusz poważany przez cały lud i rzekł m. in. takie oto słowa:

 
 
 

Toteż teraz, co się tyczy tej sprawy, powiadam wam: Odstąpcie od tych ludzi i zaniechajcie ich; jeśli bowiem to postanowienie albo ta sprawa jest z ludzi, wniwecz się obróci; jeśli jednak jest z Boga, nie zdołacie ich zniszczyć, a przy tym mogłoby się okazać, że walczycie z Bogiem. (Dzieje Apost. 5:38-39)

 
 
 

Jego słowa po dziś dzień uważane są najczęściej za dobrą i mądrą radę. Są także przytaczane jako jeden z argumentów na pozostawienie „w spokoju” takich spraw jak psychologia „chrześcijańska”, czy ekumenizm. Ponoć ma wyjść w czasie, czy są one z ludzi, czy z Boga.

 
 
 

Czy rzeczywiście Gamaliel był mądrym doradcą?

 
 

 

 

 

Postawieni przed Radą Najwyższą apostołowie usłyszeli od arcykapłana, że Jerozolima została napełniona przez nich nauką o Jezusie, chociaż oni surowo im tego zabronili (Dz. Ap. 5:28). Apostołowie zaś rzekli:

 
 

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. Bóg ojców naszych wzbudził Jezusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie, Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów. A my jesteśmy świadkami tych rzeczy, a także Duch Święty, którego Bóg dał tym, którzy mu są posłuszni. (Dzieje Apost. 5:29-32)

 
 
 

 

 
 
 

Te stwierdzenia tak bardzo rozgniewały Żydów, że gdy to usłyszeli, wpadli we wściekłość i chcieli apostołów zabić. Wówczas to właśnie powstał Gamaliel, odesłał apostołów „na bok”, i nakazał rozważyć dobrze, co z nimi dalej zrobić. Podał przykłady Teudasa i Judy Galilejczyka, do których swego czasu przyłączyło sie wielu Żydów, a które to zgromadzenia poszły w sumie w rozsypkę. Zasugerował, że sprawa apostołów może być "z ludzi" – wówczas wniwecz się obróci. Postraszył też Radę, że jeśli jednak jest z Boga, wówczas nikt nie zdoła ich zniszczyć i wówczas będzie się walczyło z Bogiem. (Dz. Ap. 5:33-39).

 
 
 

Trzeba tutaj zauważyć, że Gamaliel nie był człowiekiem wierzącym w Pana Jezusa, nie był narodzony na nowo, nie miał w sobie Ducha Świętego - Biblia nie daje nam powodów, żeby myśleć inaczej. Czy zatem mówił mądrze? Czy mówił z Boga?

 
 
 

 

 
 
 

Porównajmy powyższe z inną historią z Dziejów Apostolskich, tym razem z rozdziału 17. Historia dotyczy Pawła i Sylasa, którzy głosili Ewangelię najpierw w Tesalonice, a później w Berei:

 
 
 

Bracia zaś wyprawili zaraz w nocy Pawła i Sylasa do Berei; ci, gdy tam przybyli, udali się do synagogi Żydów, którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają. Wielu też z nich uwierzyło, również niemało wybitnych greckich niewiast i mężów. (Dzieje Apost. 17:10-12)

 
 
 

 

 
 
 

Gdyby Berejczycy zapatrywali się na głoszoną przez wierzących Ewangelię podobnie jak Gamaliel, wówczas powinni odprawić Pawła i Sylasa, przypatrując się dalej niejako z boku, co się będzie działo – czy to jest z ludzi, czy z Boga. Jednak oni przyjąwszy Słowo z całą gotowością CODZIENNIE BADALI PISMA, czy tak się rzeczy mają. Co w ten sposób zyskali? Wielu z nich uwierzyło, więc zyskali przebaczenie grzechów i życie wieczne.

 
 
 

Co zyskali Żydzi w Jerozolimie, posłuchawszy rady Gamaliela? Kompletnie nic, nadal pozostawali w swoich grzechach i odrzuceniu Mesjasza. Dlaczego tak sie stało? Ponieważ mądrość tego świata jest u Boga głupstwem...

 
 
 

Niechaj nikt samego siebie nie oszukuje; jeśli komuś z was się wydaje, że jest na tym świecie mądry, niech się stanie głupim, aby się stać mądrym. Albowiem mądrość tego świata jest u Boga głupstwem. Napisano bowiem: On chwyta mądrych w ich własnej chytrości; i znowu: Pan zna myśli mędrców, że są marne. (1 list do Koryntian 3:18-20)

 
 
 

 

 
 
 

Bóg wykorzystał do swoich celów radę udzieloną przez Gamaliela. Apostołowie zostali wychłostani, lecz mimo to radowali się w Panu i nadal głosili Dobrą Nowinę:

 
 
 

I usłuchali go, i przywoławszy apostołów, kazali ich wychłostać, zabronili im mówić w imieniu Jezusa i zwolnili ich. A oni odchodzili sprzed oblicza Rady Najwyższej, radując się, że zostali uznani za godnych znosić zniewagę dla imienia jego. Nie przestawali też codziennie w świątyni i po domach nauczać i zwiastować dobrą nowinę o Chrystusie Jezusie. (Dzieje Apost. 5:40-42)

 
 
 

 

 
 
 

A jak w świetle powyższych rozważań wyglądają sprawy we współczesnym Kościele, takie jak psychologia „chrześcijańska” i ekumenizm? Czy lepiej zostawić je samym sobie, czy też lepiej codziennie badać Pisma i sprawdzać, czy te zjawiska ostoją sie w świetle Biblii? Co doradzałby w tych sprawach Gamaliel i czy warto by było go słuchać?

 
 
 

 

 
 
 

Osobiście zdecydowanie opowiadam się za Berejczykami. Staram się badać wszystko z czym się stykam i konfrontować to z Biblią. Na naszej stronie, w zakładce O NAS, już w 2008 r. zapisaliśmy takie oto słowa:

 
 
 

„Biblia jest dla nas nieomylnym Słowem Bożym i punktem odniesienia we wszystkim. (...) Na naszej stronie będziemy konfrontować wszystko z czym się stykamy właśnie z Biblią, która jest dla nas źródłem prawdy.

 
 
 

Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. (2 List do Tymoteusza 3:13-17)”

 
 
 

Temat ekumenizmu poruszaliśmy już na naszej stronie (link), temat psychologii, w tym psychologii „chrześcijańskiej”, mamy nadzieję opisać dość obszernie już niedługo.

 
 

 

 
 
 

Podsumowując, gdyby rada Gamaliela była słuszna, wówczas nie powinniśmy konfrontować z Biblią choćby nauk głoszonych przez Świadków Jehowy, a jednak to robimy!

 
 
 

 

 
 
 

Zatem badajmy Pisma, czy tak się rzeczy mają!