A gdy szli, wstąpił do pewnej wioski; a pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła go do domu. Ta miała siostrę, a na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa. Marta zaś krzątała się koło różnej posługi; a przystąpiwszy, rzekła: Panie, czy nie dbasz o to, że siostra moja pozostawiła mnie samą, abym pełniła posługi? Powiedz jej więc, aby mi pomogła. A odpowiadając rzekł do niej Pan: Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy; niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta. (Ew. Łukasza 10:38-42, Biblia Warszawska)

 

Tak wielu jest dzisiaj wierzących, którzy zapominają o tym, co jest najważniejsze.  Zapominamy o tym, co powinno być celem naszego życia. Tak bardzo skupiamy się nieraz na wydawaniu dobrych owoców, na czynieniu dobrych uczynków, że w tym wszystkim gubimy gdzieś Jezusa Chrystusa i trwanie w Nim.

 

 

 

Podczas wczasów rodzinnych naszego zboru, na których byłem wraz z Kasią i Wiktorkiem, posłuchaliśmy wielu ciekawych rozważań na tematy związane z naszą wiarą. Między innymi pastor Marcin podzielił sie właśnie powyższym wersetem i jego wnioskami co do uczynkowości wierzących. W pełni się zgadzam z tymi wnioskami, sam zauważyłem bowiem niepokojące rzeczy w życiu moich braci i sióstr, a także w moim życiu. Tak bardzo chcemy podobać się Bogu, tak bardzo wzięliśmy sobie do serca słowa Jakuba: „Wiara bez uczynków jest martwa”, że często to właśnie służba staje się dla nas najważniejsza. Ona staje się bogiem.

 

 

 

A wystarczy spojrzeć na to, co nasz Pan powiedział na ten temat. Spójrzmy na podane przeze mnie wersety z Ewangelii Łukasza. Którą postawę pochwalił Jezus? Marty, która pełniła wiele posług, czy też Marii, która po prostu słuchała Jezusa i wybrała spędzenie czasu z Nim, zamiast cokolwiek innego?

 

 

 

Wierzącym często się wydaje, mi niestety także, że jesteśmy w czymś niezastąpieni. Że jeśli my nie zrobimy danej rzeczy, to nikt inny tego nie zrobi. Ale wtedy mówimy po prostu Bogu, że jesteśmy mu niezbędni. A to przecież nie jest prawda. Tak jak brat Yun, z mojego poprzedniego artykułu, musimy zrozumieć, że tylko dzięki łasce Bożej możemy być używani. Ja wierzę, że mój Bóg jest wszechmogący i że daną rzecz na ziemi może rozwiązać w dowolny sposób. Wiem też, że my musimy być mu posłuszni, bo to Bogu się podoba bardziej niż nasze ofiary, i że mamy pełnić Jego wolę. Zatem jeśli Bóg chce nas użyć, to nie możemy powiedzieć nie. Tak często jednak robimy coś, co jest tylko naszym zamysłem, a nie Bożym. I wtedy spotyka nas po pewnym czasie zawód.

 

 

 

Wiele zamysłów jest w sercu człowieka, lecz dzieje się wola Pana. (Ks. Przysłów 19:21, Biblia Warszawska)

 

 

 

Pastor Irek podczas wczasów w Kopanicy opowiedział bardzo ciekawą historię ze swojego życia, w której kiedyś pewna kobieta strasznie nalegała na spotkanie z nim, żeby porozmawiać o dręczących ją problemach. A brat Irek był wtedy bardzo zajęty, mimo to spotkał się z tą kobietą dwa razy. Rozmawiali o Bogu, lecz brat Irek nie wiązał żadnych większych nadziei na nawrócenie tej kobiety. Po pół roku spotkał się z nią znowu. Usłyszał wtedy podziękowania, że dzięki tym rozmowom ona odnalazła Jezusa, Boga żywego, a nie takiego z obrazka, jakiego znała do tej pory. W tym samym czasie możemy zgodnie ze swoim zamysłem przeprowadzić wielką akcję ewangelizacyjną, z której owoców nie będzie wcale. Takie akcje się niestety zdarzają. Powyższe potwierdza jedynie, że wszystko zależy od Boga, nie od nas...

 

 

 

Wracając do konieczności trwania w Jezusie, do celu naszego życia. Bardzo wyraźnie jest to opisane w Ewangelii Jana, gdzie Jezus mówi do swoich uczniów o krzewie winnym i latoroślach.

 

 

 

trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. (Ew. Jana 15:4, Biblia Warszawska)

 

 

 

Czyż nie widać w tym wersecie wyraźnie, co jest najważniejsze? Bez trwania w Jezusie nie możemy wydawać dobrych owoców. Przecież bez Jezusa nic uczynić nie możemy...

 

 

 

Często jest też tak w życiu dzieci Bożych, że gdzieś gubimy dobre relacje z Panem, odchodząc gdzieś od Niego z różnych powodów. W pewnym momencie zauważamy to i... zastanawiamy się, ja tu na nowo zasłużyć sobie na miłość Pana. Wracamy najczęściej do służby, chcąc pełnić więcej dobrych uczynków. Zapominamy wtedy, że łaską jesteśmy zbawieni. Zapominamy, że dzięki łasce Bożej mamy pozycję Jego dzieci i nie jesteśmy w stanie zasłużyć sobie u Boga na cokolwiek. Zapominamy, że wszystko co mamy jest z Jego łaski! Wszystko o co prosimy też może być nam dane tylko z łaski! Zatem powinniśmy w takich sytuacjach usiąść po prostu przy Jezusie, jak Maria, i po prostu słuchać Jego słowa i trwać w Nim. To najlepsze, co możemy wtedy zrobić.

 

 

 

Wiele jest teraz kościołów na całym świecie, które chcą zmienić świat, poprzez służbę, poprzez dobre uczynki. Ich liderzy chcą przygotować Kościół Boży na przyjście Pana, albo nawet doprowadzić do tego, że powtórne przyjście Jezusa w ogóle nie będzie potrzebne, bo oni zmienią całe narody i cały świat. Jest to oczywiście kłamstwo niezgodne ze słowem Bożym. Biblia mówi, że w czasach ostatecznych będzie coraz gorzej, że ludzie całkowicie odwrócą się od Boga i przyjmą antychrysta. Ja widzę, że tak się właśnie dzieje. Właśnie między innymi przez takie kościoły i ich liderów. I wierzę też w to, że Słowo Boże nie kłamie. Zatem nie idę za „nowymi apostołami”, którzy coraz częściej objawiają się w świecie. Ja idę za Jezusem...

 

 

 

Wiara bez uczynków jest martwa. To prawda. Ale pamiętajmy, że uczynki tylko mogą potwierdzić naszą wiarę, która jest w nas wzbudzona dzięki łasce Bożej. Wykonywanie więcej dobrych uczynków nie oznacza lepszej czy pełniejszej wiary. Często jest wręcz odwrotnie.

 

 

 

Pragnę nie zgubić mojej relacji z Jezusem, a trwanie w Nim jest celem mojego życia. Tego też życzę każdemu wierzącemu człowiekowi.

 

 

 

Amen

 

 

„Ojca dom” – Janusz Bigda

 

 

 

Jak jest cudowny Ojca dom
Dzisiaj jeszcze tego nie wiem
Ale w słowa Jego wierzę
Chcę kiedyś z Tobą mieszkać tam
I oglądać nowe niebo
Nową ziemię, wszystko nowe, tak

Cóż na ziemi robić mam
Będę modlił się do Ciebie
Będę myślał wciąż o Tobie, Jezu
Chcę, tak jak drzewo owoc dać
Owoc miły Tobie, Panie
By uwielbić Twoje Imię

Tak, tylko dotrzeć tam
Tylko wytrwać w Nim
Z wiarą w końcu dni
Znalezionym być...