Drukuj

Kościół Chrześcijan Baptystów (KChB) ma już ponad 150 letnią historię w Polsce. W tym kościele usłyszałem prawdziwą ewangelię zbawienia z łaski, przez wiarę w Jezusa Chrystusa. W KChB przyjąłem wraz z żoną chrzest na wyznanie wiary. Przez ponad 3 lata byliśmy członkami tego kościoła. W 2012 roku, głównie z powodu uczestnictwa naszego zboru w działaniach ekumenicznych, zrezygnowaliśmy z członkostwa w KChB.

Niezmiennie jednak przypatruję się temu, co się dzieje w Kościele baptystów. I martwi mnie to, co widzę. W dniach 16-18 maja 2013 r. odbyła się XXXV Krajowa Konferencja KChB, na której nowym Przewodniczącym Rady Kościoła został, za wolą większości, pastor Mateusz Wichary. 15 czerwca ukazał się na stronie KChB program pastora Wicharego, przedstawiający jego wizję rozwoju Kościoła baptystów. Okazuje się, że KChB ma stać się drugą twarzą chrześcijaństwa w Polsce. Ale kto jest pierwszą???


 

W programie pastor Wichary stwierdził:

"(...) To, co widzę jako dane mi zadanie, to tworzenie i promocja Kościoła Chrześcijan Baptystów RP jako drugiej twarzy chrześcijaństwa w Polsce. Żyjemy w dość znaczącym momencie. To moment wyzwania, ale również możliwości rozwoju. Wielu naszych rodaków doświadcza niezaspokojenia ich potrzeb duchowych przez Kościół katolicki. Zastanawia mnie brak jasnego stanowiska tego Kościoła w sporach światopoglądowych. Moim zdaniem, ta zachowawczość niekoniecznie jest oznaką dojrzałości, ale raczej braku jasnej wizji, pewności, za czym się opowiedzieć. To więc, przy całym potencjale tego Kościoła, oznaka słabości. Może również ten Kościół czekać skandal obyczajowy podobny do tego, jaki przetoczył się przez inne tradycyjnie katolickie kraje. To wszystko sprawia, że już teraz ludzie nie chcąc się wyrzekać wiary nie chcą mieć z Kościołem katolickim zbyt wiele wspólnego. Nie ufają mu, choć nie chcą wyrzekać się wiary w Boga.

Stąd moja wizja dla naszego Kościoła: możemy – i powinniśmy – być drugą twarzą chrześcijaństwa; wiarygodną alternatywą dla katolicyzmu wewnątrz chrześcijańskiej tożsamości, z którą Polacy nie chcą się rozstawać. (...)"

 

W ww. programie wyraźnie widać, że zarówno KChB jak i KRK są zdaniem pastora Wicharego kościołami chrześcijańskimi. Mało tego - Kościół rzymskokatolicki jest, jak rozumiem, pierwszą twarzą chrześcijaństwa w Polsce!

 

Czy Kościół chrześcijański - Kościół Jezusa Chrystusa ma dwie lub więcej twarzy? Oczywiście nie. Kościół Pana Jezusa - biblijna ekklesja, ma jedną twarz, opisaną szczegółowo w Biblii. Jeśli jednak przyjmiemy, jak pastor Wichary, że każda ludzka organizacja, mówiąca o Jezusie Chrystusie jest kościołem chrześcijańskim, gdyż jest "wewnątrz chrześcijańskiej tożsamości", wówczas jak najbardziej możemy mówić o wielu twarzach tych organizacji. Ale wówczas nie mieszajmy w to Boga...

 

Jaka jest ta "pierwsza twarz" chrześcijaństwa w Polsce? Jaki jest i był na przestrzeni wieków Kościół rzymskokatolicki? Jak powstał, kto go prowadził, z kim i z czym walczył? Gorąco zachęcam do obejrzenia niedawno przetłumaczonego na język polski filmu "Lampa w ciemności". Tam znajdują się odpowiedzi na te pytania. I jest to prawda brutalna, która pozbawia złudzeń w temacie prowadzenia tej organizacji przez Boga. Papieże mieniący się sami Bogami na ziemi, mordowanie prawdziwych uczniów Jezusa za negowanie doktryn KRK, bezpardonowa walka o zakaz tłumaczenia Pisma Świętego na języki poszczególnych narodów i zakaz czytania Biblii przez zwykłych ludzi. Ponadto zbrodnicza instytucja "Świętej Inkwizycji", istniejąca do dziś pod "lżejszą" nazwą Kongregacji Nauki Wiary. Czy tak wygląda pierwsza twarz chrześcijaństwa? Ale obejrzyjcie film sami!

Zachęcam też do przeczytania tego artykułu na temat dat w historii Kościoła rzymskokatolickiego. Stąd można się m. in. dowiedzieć, kiedy i jak faktycznie powstała organizacja rzymskokatolicka.

 

Jak to już wielokrotnie pisałem i udowadniałem na łamach naszej strony, KRK głosi inną ewangelię, niż ta przedstawiona w Biblii. Jest to ewangelia zbawienia z uczynków i sakramentów, przy pomocy Jezusa. Apostoł Paweł tak napisał na temat każdego, kto głosi inną ewangelię!

Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty! A teraz, czy chcę ludzi sobie zjednać, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Bo gdybym nadal ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusowym. (Gal. 1:8-10)

 

Czy pastor Wichary zapomniał o tym wszystkim? Dlaczego w programie wskazuje wyłącznie na "brak jasnego stanowiska tego Kościoła w sporach światopoglądowych", a nie wskazuje na innego Jezusa, inny chrzest, inną wiarę i inną ewangelię obecne w KRK??? Dlaczego wskazuje na potencjał KRK i o jaki potencjał chodzi? Dlaczego jest tak daleki w swoich poglądach od tych, którzy zginęli na stosach, negując doktryny KRK?  To wszystko być może dlatego, że Kościół baptystyczny ma być, zgodnie z programem pastora Wicharego, coraz większą i bardziej prężną organizacją, z funduszem kościelnym, strategią medialną i kampanią marketingową. Z nowymi służbami, takimi jak "pastor-biznesmen" i "pastor na dwa zbory"! KChB ma zachęcać ludzi z zewnątrz do finansowania swego kościoła. Zdecydowanie szybciej to się uda idąc z KRK pod rękę, niż wskazując na fałszywość KRK. Bycie w opozycji do KRK w Polsce jest równoznaczne z byciem sektą w oczach Polaków, a tego pastor Wichary zapewne dla KChB nie chce.

"I dodam, że albo nam to się uda, albo zmarginalizujemy się nawet jeszcze mocniej." - mówi pastor Wichary.

Nie bez znaczenia jest tutaj fakt, iż pastor Wichary niedawno wyraził swoje bardzo pozytywne nastawienie do KRK i nowego Papieża Franciszka, co opisałem w artykule Ekumenizm ma się dobrze!

 

Wierzę, że w Kościele Chrześcijan Baptystów jest ciągle wiele osób prawdziwie wyznających Jezusa Chrystusa. Wierzę, że jeszcze wiele osób nawróci się do Pana w wyniku usłyszenia prawdziwej ewangelii w zborach KChB. Jednocześnie widząc program nowego Przewodniczącego Kościoła Baptystów, smucę się. Droga, którą proponuje pastor Wichary, nie jest drogą prostego biblijnego chrześcijaństwa. To droga do bycia prężną organizacją, będącą alternatywą dla KRK, jak chce tego pastor Wichary. Ale czy faktycznie będzie to w ramach chrześcijańskiej tożsamości???

 

Dzięki Bogu zbawienie człowieka nie zależy od żadnej ludzkiej organizacji, czy to KRK, czy KChB, o czym pisałem zaraz po moim nawróceniu w 2008 r. w artykule Czy przynależność do Kościoła (organizacji) zapewnia zbawienie?

 

Dopisek z 20.08.2013 r.

"Tak więc marzę i w tym kierunku idą moje wysiłki, abyśmy jako Kościół celowali w bycie chrześcijańską alternatywą dla rodaków. Aby dać się im poznać jako „druga twarz chrześcijaństwa" – druga obok tej, która każdemu Polakowi jest znana od urodzenia z największego polskiego Kościoła." - cytat z kolejnej wypowiedzi pastora Wicharego, która nie zostawia żadnych wątpliwości, co do spojrzenia pastora na KRK.