"Strzeż się organizacji. Jest zupełnie niepotrzebna. Nie potrzebujesz żadnych reguł oprócz reguł biblijnych. Nie usiłuj wiązać cudzych sumień, i nie pozwól, by inni wiązali twoje. Tak wierz i tak bądź posłuszny, jak obecnie rozumiesz Słowo Boże i nadal wzrastaj w łasce, poznaniu i miłości dzień po dniu." *

W powyżej zacytowanych słowach nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie to, że pochodzą one z czasopisma Strażnica, wydanego na początku lat osiemdziesiątych 19 wieku przez Świadków Jehowy. Dzisiaj, za wypowiedzenie takich słów, każdy Świadek Jehowy zostałby wykluczony z organizacji. Dlaczego? Bo to całkowicie neguje konieczność istnienia Ciała Kierowniczego ŚJ, którego członkowie wraz z pozostałymi Pomazańcami są, wg ŚJ, "niewolnikiem wiernym i roztropnym" - aktualnie jedynym rzecznikiem (pośrednikiem) Boga na ziemi.

W Strażnicy z 15.09.2010 r. str. 23 akapit 8 czytamy:

"W obecnym czasie końca Jezus powierzył całe swoje mienie - wszystkie ziemskie sprawy Królestwa - niewolnikowi wiernemu i roztropnemu oraz reprezentującemu go Ciału Kierowniczemu, czyli grupie mężczyzn namaszczonych duchem świętym (Mat. 24:45-47). Zarówno pomazańcy, jak i towarzyszące im drugie owce wiedzą, że gdy podporządkowują się przewodnictwu Ciała Kierowniczego, w rzeczywistości podążają za swym Wodzem, Chrystusem"

Jak to się stało, że na przestrzeni dziesiątków lat Świadkowie Jehowy przeszli drogę od "Strzeż się organizacji" do "Musisz być w organizacji i słuchać 'niewolnika wiernego i roztropnego', aby być w Królestwie Bożym"?

Jak to się stało, że Raymond Franz - będąc Świadkiem Jehowy przez ponad 40 lat i członkiem Ciała Kierowniczego przez 9 lat (1971-1980) - przeszedł kryzys sumienia i znalazł się poza organizacją ŚJ?

Czy można zauważyć podobieństwo, między Magisterium Kościoła Rzymskokatolickiego a Ciałem Kierowniczym ŚJ?

Czy w związku z wieloma niespełnionymi proroctwami ŚJ, związanym m. in. z datami: 1914, 1925 i 1975, organizację tę można uznawać za współczesnego prawdziwego proroka Pana?


 

Przeczytanie "Kryzysu sumienia" zajęło mi sporo czasu. Nie jest to łatwa lektura. Raymond Franz przedstawia w niej bardzo szczegółowo wiele aspektów działania organizacji, w których uczestniczył i które obserwował na przestrzeni ponad 40 lat. Jednak nie skupia się on wyłącznie na sobie, nie skupia się też na krytyce poszczególnych członków organizacji. Raymond Franz próbuje w sposób obiektywny przedstawić życie organizacji od środka, w tym w szczególności działalność Ciała Kierowniczego ŚJ. Przy tym w książce zawartych jest mnóstwo fotokopii oryginalnych materiałów, które uwiarygodniają poczynione przez autora wnioski.

Odnośnie Ciała Kierowniczego w książce na str. 110 czytamy:

"Większość Świadków Jehowy wyobraża sobie narady Ciała Kierowniczego jako spotkania ludzi, którzy wiele swego czasu spędzają na intensywnym studiowaniu Słowa Bożego. Świadkowie myślą, że schodzą się oni, aby w pokorze rozważać, jak mogliby lepiej pomóc swym braciom zrozumieć Pismo Święte, albo żeby omawiać konstruktywne i pozytywne sposoby budowania ich w wierze i miłości - cechach motywujących szczere, chrześcijańskie działanie. Ogół sądzi, że w trakcie tych spotkań ich uczestnicy odwołują się zawsze do Pisma Świętego jako do najważniejszego, ostatecznego i najwyższego autorytetu. (...) Członkowie Ciała Kierowniczego - lepiej niż ktokolwiek inny - wiedzą również, że obraz nakreślony w poprzednim akapicie znacznie różni się od rzeczywistości. (...) Na przestrzeni wielu lat byłem obecny na bardzo wielu sesjach. Mimo, że dyskutowano tam zagadnienia, które mogły poważnie wpłynąć na życie ludzi, Biblia nie pojawiła się praktycznie ani w rękach, ani nawet na ustach żadnego z dyskutantów. Były tego przyczyny - był cały kompleks przyczyn."

 

Właśnie z "Kryzysu Sumienia" dowiadujemy się bardzo wiele na temat pracy Ciała Kierowniczego - najważniejszego elementu organizacji Świadków Jehowy - kanału łączności członków organizacji z Bogiem. Choć nigdy nie byłem ŚJ, jak też nigdy nie uczestniczyłem w żadnym ze spotkań tej organizacji, to jednak ze zdumieniem przyjąłem fakt, że ludzie mieniący się tymi, przez których przemawia Bóg, są tak niejednomyślni w podejmowaniu decyzji, z racji czego decyduje większość 2/3 głosów. Doprowadza to do wielu skrajnych sytuacji, mających opłakane skutki dla wielu członków organizacji.

I tak na przykład wielu młodych mężczyzn - Świadków Jehowy - odbyło kary więzienia za brak zgody na odbycie służby zastępczej (zamiast wojskowej), nie wiedząc o tym, że temat ten był wiele lat przedmiotem dyskusji i rozbieżnych opinii wśród członków Ciała Kierowniczego. W 1978 r. postawiono wniosek, żeby kwestię podejmowania służby zastępczej pozostawić indywidualnemu sumieniu młodych ŚJ, jednak na posiedzeniach zawsze brakowało przynajmniej jednego głosu do osiągnięcia wymaganych 2/3. Wreszcie 15 listopada aż 11 na wszystkich 16 obecnych członków Ciała Kierowniczego zagłosowało za wprowadzeniem zmiany w kwestii służby zastępczej, jednak po krótkiej przerwie jeden z członków zmienił zdanie! Przez kolejnych 16 lat młodzi Świadkowie Jehowy słuchając Ciała Kierowniczego jako wyroczni, nie zgadzając się zarówno na służbę wojskową, jak też na służbę zastępczą, w wielu krajach trafiało do więzienia. Dlaczego? Bo "zaledwie" 10 członków Ciała Kierowniczego było za zmianą, a 6 przeciw... W Strażnicy z 1 maja 1996 r. naniesiono wreszcie wspominaną zmianę. Czy zatem Bóg zmienił swoje zdanie w tym temacie?

Gdzie jest w tym wszystkim studium Pisma Świętego? Sęk w tym, że mnóstwo kontrowersyjnych tematów i decyzji z tym związanych odbywa się w organizacji ŚJ zupełnie poza Biblią... No bo w jaki sposób biblijnie wykazać, że dokładnie w 1925 r. mieli zmartwychwstać Abraham, Izaak, Jakub i inni prorocy, co zapowiadali ŚJ? Jak wykazać, że bitwa pod Armagedonem miała mieć miejsce w 1975 r, co również zapowiadało Ciało Kierownicze? W jaki sposób udowodnić, że Jezus Chrystus powrócił niewidzialnie w 1874 lub 1914 r. (nauka ŚJ zmieniała się w tym zakresie wielokrotnie)?

W "Kryzysie Sumienia" Raymond Franz szczegółowo rozprawia się z wieloma fałszywymi proroctwami, wygłaszanymi przez "niewolnika wiernego i roztropnego", co powinno być obecnie szczególnie ważne dla młodych Świadków Jehowy. Powinni oni znać historię organizacji, której całkowicie zaufali. A po lekturze książki nasuwa się nieodparty wniosek, że w historii organizacji ŚJ cyklicznie powtarzają się następujące elementy:

1) wygłoszone proroctwo, często z konkretną datą;

2) kilkuletnie przygotowywanie członków organizacji na spełnienie proroctwa, skutkujące życiowymi decyzjami członków;

3) kilkuletnie milczenie Ciała Kierowniczego w danym temacie, wskutek niespełnienia się proroctwa;

4) pojawienie się nowego światła (np. artykuł w Strażnicy), zmieniającego znaczenie wcześniej wypowiadanych słów.

Co znamienne, organizacja nigdy nie przeprasza swoich członków ze błędne proroctwa! Za to próbuje zrzucić ciężar błędu na Boga, który wg nich mógł się z czegoś wycofać, lub na szeregowych członków organizacji, którzy w nadgorliwości mogli coś źle zrozumieć... Dzięki jednak takim publikacjom, jak "Kryzys Sumienia" i archiwalnym materiałom Towarzystwa Strażnica, nie da się całkowicie zmienić wypowiedzianych wcześniej słów.

 

Wróćmy teraz do samego Raymonda Franza. Trzeba w całości przeczytać jego książkę, aby dokładnie zobaczyć, w jaki sposób znalazł się on najpierw poza Ciałem Kierowniczym, a następnie został wykluczony z organizacji. Jest to niezwykle cenne studium przypadku, pokazujące techniki i sposoby działania organizacji w sytuacji, gdy czuje się ona zagrożona. Zauważyłem w tym wszystkim jedną bardzo ważną rzecz. "Kłopoty" Raymonda w organizacji ŚJ zaczęły się wtedy, gdy zaczął on samodzielnie studiować Słowo Boże i pozwolił Bogu przez nie mówić, bez pośrednictwa i interpretacji Ciała Kierowniczego. I wtedy wyszło szydło z worka... Raymond zrozumiał, jak ważne są słowa samego Boga:

Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie! (Ew. Mat. 17:5)

oraz natchnione przez Boga słowa Apostoła Pawła:

Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus (1 Tym. 2:5)


Raymond zaczął czytać i rozumieć Pismo, tak jak jest ono napisane, bez z góry narzuconych interpretacji ludzkiego pośrednika - Ciała Kierowniczego. To oczywiście skutkowało większym niż do tej pory krytycznym podejściem Raymonda do organizacji ŚJ i wielu niespełnionych proroctw. A że w organizacji ŚJ nie ma miejsca na jakiekolwiek inne zrozumienie Pisma, niż przedstawione przez Ciało Kierownicze, to skutek musiał być tylko jeden - usunięcie Franza najpierw z Ciała Kierowniczego, a zaraz potem w ogóle z organizacji. Oficjalną przyczyną usunięcia Raymonda było spożycie obiadu z człowiekiem, który wcześniej z organizacji odszedł...

 

Świadkowie Jehowy bardzo często krytykują Kościół Rzymskokatolicki, sądząc zapewne, że nie mają z tą organizacją nic wspólnego. Ale czy tak rzeczywiście jest? W Kościele Rzymskokatolickim (KRK) funkcjonuje Magisterium Kościoła, które jest władzą autorytatywnego nauczania prawd wiary, na czele którego stoi Papież - zastępca Chrystusa na ziemi, ponoć nieomylny w sprawach wiary i obyczajów. Członek KRK nie może samodzielnie interpretować Pisma Świętego, dlatego też nawet Biblia Tysiąclecia zawiera na każdej stronie stosowny komentarz, zgodny z nauką KRK. Interpretacja Pisma niezgodna z oficjalną nauką KRK w przeszłości skutkowała nawet spaleniem "heretyka" na stosie, dzisiaj grozi to ekskomuniką.

Jakże podobnie wygląda to w organizacji ŚJ. Tutaj Magisterium Kościoła to Ciało Kierownicze - jedno i drugie stawiające się w roli niezbędnego pośrednika między Bogiem a ludźmi, mieniące się jedynym władnym organem do interpretacji Pisma Świętego. Zarówno Ciało Kierownicze, jak też Magisterium Kościoła twierdzą, że nie ma zbawienia, nie ma nadziei na Królestwo Boże poza ich organizacjami. Obie organizacje nie głoszą ewangelii usprawiedliwienia grzesznika wyłącznie z łaski, dzięki ofierze Jezusa Chrystus, niezależnie od dokonanych uczynków. Głoszą natomiast ewangelię opartą na uczynkach - zbawienie dzięki zabiegom człowieka, przy współudziale Zbawiciela.

 

Nadzieja oparta na jakiejkolwiek ludzkiej organizacji jest złudna i całkowicie niezgodna z Pismem Świętym. Studiowanie Biblii z sercem otwartym na Boże działanie, na Ducha Świętego, nieuchronnie prowadzi do opuszczenia każdej organizacji, stawiającej siebie za jakikolwiek specjalny kanał łączności między Bogiem a człowiekiem. Pan Jezus powiedział:

Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. (Ew. Mat. 11:28)

Tak, Pan Jezus także dzisiaj zachęca, aby przyjść do Niego, bezpośrednio do Niego.

Samo opuszczenie danej organizacji niczego jeszcze nie załatwia. Trzeba jeszcze uwierzyć w prawdziwego Jezusa Chrystusa - Boga, siedzącego teraz po prawicy Ojca. Nie w Jezusa Archanioła Michała, nie w Jezusa Eucharystycznego, a w tego prawdziwego, Syna Bożego, który stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia.

 

Raymond Franz do końca swego życia martwił się i modlił o swoich przyjaciół - Świadków Jehowy. Do końca życia chciał ich dobra. Napisał kilka listów do swojego stryja - Freda Franza, wieloletniego członka Ciała Kierowniczego ŚJ. Na żaden z listów nie otrzymał jednak odpowiedzi. Raymond był w oczach ŚJ odstępcą i jakiekolwiek kontakty z nim były zakazane. Dzisiaj, po śmierci Raymonda, zakazana jest lektura jego książek... 

Ale co ciekawe, liczbę odejść z organizacji ŚJ po przeczytaniu "Kryzysu Sumienia" szacuje się w dziesiątkach tysięcy. Jeśli więc jesteś w organizacji, a z jakiegoś powodu znalazłeś niniejszy artykuł w sieci, zachęcam, sięgnij po tę książkę. Możesz ją bez problemu kupić w Internecie, możesz też przeczytać pierwszych 50 stron w formacie pdf tutaj. Niech poniższa historia, opisana w Kryzysie Sumienia, będzie dla Ciebie wystarczającą przestrogą.

Na jednym ze zgromadzeń okręgowych w Alabamie, nadzorca okręgu, Bart Thompson podniósł do góry jakąś publikację Towarzystwa, która miała zieloną okładkę. Następnie powiedział do zgromadzonych na spotkaniu starszych:

"Jeśli Towarzystwo powiedziałoby mi, że książka ta jest czarna, a nie zielona, stwierdziłbym: Wiecie, wprawdzie mógłbym przysiąc, że jest zielona, ale jeśli Towarzystwo mówi, że jest czarna, to jest czarna!"

 

 

Masę informacji o Świadkach Jehowy i niespełnionych proroctwach można znaleźć m. in. na stronie http://www.sn.org.pl/

 

Przypisy:

* źródło informacji "Kryzys sumienia" za oryginalnymi wydawnictwami Strażnicy z 1883, 84 i 85 r. oraz fotokopiami tych materiałów, zawartymi w książce "In Search of Christian Freedom" z 1999 r.